Bukowski marsz żałobny
ocena: +6+x

Bukowski marsz żałobny

SH-PL.png

Marsz żałobny
I Sonata fortepianowa A. Bukowskiego(1
Sonata fortepianowa ʞ-mill op. 39(2, (3, (4
SCP-PL-███(5
KTE-9381-Plague-Kapala-Virtuoso
Obiekt C-41 ("Marsz gruźliczy")
Odrażający twór
Gruźlica w płynie(6

Konspekt

Bukowski marsz żałobny to niezłożony rytuał taumaturgiczny przyjmujący formę utworu muzycznego umyślnie skomponowanego na podobieństwo sławnego marszu żałobnego pochodzącego oryginalnie z II Sonaty fortepianowej Fryderyka Chopina. Usłyszenie najmniejszej zrozumiałej części(7 utworu powoduje u jakiegokolwiek słuchacza natychmiastowe wykształcenie się taumaturgicznie indukowanej wirusowej formy gruźlicy.(8

Chociaż utwór został oryginalnie napisany przez Antoniego Bukowskiego dla celów osobistych, szybko został przejęty przez założony przez niego Kult Chopinowski oraz powstałe potem od niego odłamy i jest obecnie uznawany za świętą pieśń i wykorzystywany na różne sposoby podczas wielu obrzędów chopinowców.

Ilustracja

Jeden z nietaumaturgicznych zapisów nutowych należących do Antoniego Bukowskiego, które ostatecznie doprowadziły na przestrzeni lat do stworzenia przez niego marszu żałobnego. Pochodzący oryginalnie z jego prywatnych notesów znalezionych po jego śmierci.

muzyka.jpg

Ten konkretny dokument, datowany na rok 1910, należy do zbioru znajdującego się w posiadaniu polskich archiwów państwowych, które wskazują autorstwo anonimowe lub teoretyzują, że autorem był sam Fryderyk Chopin.(9

Anomalne zapiski Bukowskiego lub jego dokumenty powiązane z anomaliami są zabezpieczone przez Fundację SCP, Centralne Biuro ds. Paranormalnych albo Globalną Koalicję Okultystyczną, niektóre znajdują się również na wystawach muzealnych Międzywymiarowego Towarzystwa Parafonetycznego.

Wiedza

Cechy: Bukowski marsz żałobny jest utworem niesamowicie podobnym do oryginalnego tworu Chopina.(10 Mimo tego zawiera w sobie okazjonalne wariacje i fragmenty całkowicie oryginalne, dodatkowo nie można zapomnieć jeszcze o tym, że w przeciwieństwie do Chopina sam Bukowski w trakcie komponowania korzystał z zapisów taumaturgicznych i magicznych co jest odzwierciedlone w jego wersji marszu żałobnego.

Odczytywanie bukowskiego marszu jest w związku z tym inne od czytania standardowych notacji muzycznych, a wedle zeznań podczas odgrywania utworu da się odczuć jego sygnaturę i ezoteryczne piętno na wykorzystanym instrumencie.(11

Natura: Jak już zostało wspomniane, utwór jest taumaturgicznym rytuałem stworzonym w taki sposób, aby podczas odgrywania każdy słuchacz(12 natychmiastowo zachorował na wyzwoloną taumaturgicznie wirusową odmianę gruźlicy, która jest chorobą zwykle wywoływaną przez bakterie prątka gruźlicy (13

Jednakowoż nazywanie wspomnianych efektów odmianą gruźlicy może być w pewnym stopniu omylne — marsz bukowski działa na zasadzie wytwarzania w ciele słuchaczy sztucznie zaprojektowanego wirusa, który ma imitować te aspekty gruźlicy, które są dla choroby najbardziej charakterystyczne.(14 Wirus ten, w związku z naturą swojego pochodzenia, nie jest w żadnym stopniu zaraźliwy w znaczeniu konwencjonalnym, jednak pozostaje w dużej mierze nieuleczalny i w większości przypadków prowadzi do nieuchronnej śmierci.

Marsz bukowski działa w ten sposób, dlatego że wytworzenie bakterii, faktycznych żywych organizmów, jest procesem znacznie bardziej zaawansowanym i wymagającym. Wirusy, których żywotność jest podmiotem dyskusji, są w związku z tym o wiele prostsze do wytworzenia, do stopnia takiego, że stworzenie całkowicie nowego wirusa jest dla taumaturga nowicjusza łatwiejsze niż ten sam proces z już istniejącą bakterią.(15

Historia i Powiązani: Jak sama nazwa wskazuje, bukowski marsz żałobny został napisany przez Antoniego Bukowskiego.(16 Dokładna data pierwszego zapisania utworu nie jest znana, lecz najpewniej miało to miejsce około roku 1912, gdyż kilka lat później w Żelazowej Woli założony został pierwszy Kult Chopinowski i wiadomo, że utwór już wtedy najpewniej istniał lecz w praktyce nie był wykorzystywany.

Faktyczne źródła historyczne traktujące o marszu bukowskim pojawiają się dopiero po śmierci autora koło dekadę później — śmierci, która wedle wielu podań była samobójstwem za pomocą odegrania przez niego marszu w samotności. Od tamtego czasu zaczęło pojawiać się wiele różnych dokumentów traktujących o utworze, najwcześniejsze ze zbiorów Polskiej Organizacji Pomocniczej Sprawy Międzynarodowej, podupadającej polskiej organizacji normalnościowej założonej jeszcze za czasów zaborów, która w latach 20. została wchłonięta przez Fundację po utworzeniu jej polskiej filii. Chociaż Głowa Węża miała w ostatnich latach istnienia POPSM potajemnie znaczne wpływy w organizacji to pozyskiwana dokumentacja nie była w kwestii zawartych informacji jakkolwiek konkretna.

Po śmierci Bukowskiego jego marsz oraz powiązane motywy muzyczne wykształciły w kręgach chopinowców znaczną wartość kulturową.(17, (18, (19, (20

Podejście: Nie powinno się go słuchać, chyba że chce się umrzeć powolną, nieprzyjemną śmiercią.(21

Ilustracja

bukowski.jpg

Zdjęcie Antoniego Bukowskiego najpewniej pochodzące z roku 1920, najbardziej znane przedstawiające go zdjęcie a zarazem prawdopodobnie ostatnie wykonane przez jego śmiercią. Kontekst, okoliczności oraz fotograf nie są znane.

Bukowski był często przez swoje otoczenie opisywany jako osoba nie lubiąca zdjęć, często wręcz gardząca nimi. Nadzwyczaj trudno jest znaleźć jakiekolwiek zdjęcia, na których obecny jest Bukowski, a znaczna większość takich przypadków to są zdjęcia robione dużym grupom ludzi. Nawet w takich przypadkach mówi się, że czasami próbował wychodzić z danego pomieszczenia, aby zdjęcia uniknąć, podając jakieś wymówki ignorując to, że był na spotkaniu towarzyskim i wypadałoby zostać. Gdy był przez najbliższych znajomych pytany o powód takiego zachowania odpowiadał na wpół żartobliwie, że zamiast jego twarzy mogą dowoli fotografować jego nuty.

Dokument

Dokument z publicznych zbiorów Międzywymiarowego Towarzystwa Parafonetycznego, opisujący zasady działania taumaturgii muzycznej, przydatne podczas analizy bukowskiego marszu i do jego odpowiedniego zrozumienia.

clef.png

Jedna z taumaturgicznych form klucza G.

Taumaturgia jako dziedzina nauk magicznych cechuje się w porównaniu do innych dziedzin najmocniej swoim nieodłącznym podejściem do zapisu, a także tym, że jednak swojego własnego zapisu nie posiada. Każdy symbol używany w jakiejkolwiek taumaturgii do jakiegokolwiek rytuału musi być więc uprzednio wzięty z systemu zewnętrznego, w którym to systemie posiada jakieś wcześniejsze konotacje dla taumaturga potrzebne. Najlepsze miotacze ognia robi się zapisując na sobie dziesięć różnych symboli, które wszystkie znaczą ogień.

Notacja muzyczna jest a jakże jednym ze sposobów zapisu taumaturgicznego, jednak posiada idące za swoim użyciem restrykcje wynikające z jej natury artystycznej. Najważniejszą rzeczą, którą każdy muzyk-taumaturg musi mieć na uwadze jest to, że zapis musi być czytelny, inaczej rzecz jasna nie można jak żadnym sposobem odegrać utworu.

Nie jest to problem występujący na przykład przy zwyczajnych glifach działających samoistnie, na dotyk, na inną percepcję albo na klucze aktywacyjne. Dla odbiorcy wtedy przecież sama treść zapisu nie jest ważna, gdyż zapis wykonuje swoje efekty samoistnie. Pojedynczy taumaturgiczny glif może w związku z tym być symbolem niezwykle złożonym, składającym się z dziesiątek pociągnięć i setek kropek urządzenia piszącego.

W przypadku muzyki nie jest to możliwe. Chociaż najłatwiej dla efektu byłoby w teorii na jedną pięciolinię nałożyć trzy kolejne, to nijak nie da się tego zrozumieć. W konsekwencji nie powstaje taumaturgiczny utwór, tylko taumaturgiczny glif, który przypomina zapis utworu. W swych wyczynach taumaturgicznych muzycy muszą się wykazywać niemałą zaradnością.

Obserwacje i historie

Marsz bukowski jest obecnie wykorzystywany przez główny nurt Kultu Chopinowskiego najczęściej podczas ważniejszych uroczystości mających upamiętnić albo Fryderyka Chopina albo Antoniego Bukowskiego. Jako że motyw muzyczny jest znany najczęściej na takich wydarzeniach różni artyści będący członkami kultu prezentują swoje wariacje utworu, a sam oryginał jest bardzo rzadko grany.

Gdy dochodzi do odgrywania oryginalnego marszu dzieje się to przy całkowitym wygłuszeniu wszystkich słuchaczy, aby nie narażać nikogo na płynące z utworu niebezpieczeństwo i zazwyczaj jest to punkt kulminacyjny wszystkich uroczystości. W takiej sytuacji odgrywanie utworu jest bardziej działaniem symbolicznym, nikt nie jest w stanie go usłyszeć, lecz w całkowitej ciszy wiadomo, że muzyka gra poza zasięgiem percepcji obecnych.(22

Czasami na pogrzebach zmarłych chopinowców w trumnie umieszczane są różnego rodzaju urządzenia grające, które po pogrzebaniu zwłok grają zmarłemu marsz żałobny, aby muzyka towarzyszyła mu w zaświatach.

Dokument

List napisany przez Antoniego Bukowskiego rok przed swoją śmiercią do niejakiej Elwiry, jego wieloletniej kochanki, której dokładna tożsamość pozostaje jednak tajemnicą. Oryginał został odkryty kilka lat po śmierci Bukowskiego, był ukryty pomiędzy deskami w biurku w jego mieszkaniu w Paryżu, gdzie spędził ostatnie lata życia.

Paryż, Francja(23

Najdroższa memu sercu Elwiro.

Spodziewam się, że to niestety może być ostatni raz jak do Ciebie piszę list. Nie wiem, czy te moje słowa do Ciebie dotrą, tak jak poprzednie i nie wiem, co o nich pomyślisz, lecz muszę je napisać, nawet jeśli dla samego siebie. Od lat w naszych korespondencjach ku Twojemu zdziwieniu pisałem o moich zajęciach, o szukaniu dowodów na to, co niecodzienne.

Zawsze jednak zawierałem w moich słowach pewną dozę ostrożności.

Ostrożność ta była kłamstwem. Fabrykacją wynikłą tylko i wyłącznie z mojego tchórzostwa, niemożności skonfrontowania się z prawdą i tym co zwyczajniejsi ludzie powiedzą. Tylko teraz, gdy mimo młodego wieku podupadam na zdrowiu, jestem w stanie przyznać się do wszystkiego, bo wiem, że konsekwencje już nie będą miały znaczenia.

Magia istnieje i wiem o tym już od dawna, od tej jednej nocy kiedy rozpisywałem swoją własną wariację marszu żałobnego, poczułem wtedy coś, czego nigdy nie doświadczyłem. Poczułem prawdziwe natchnienie, wstąpiła we mnie prawdziwa muza, a ja w końcu zrozumiałem czym powinna być muzyka. Odnalazłem ten zapisek wczorajszym wieczorem, wciąż czuję od niego tę moc, co dawniej.

Często się zastanawiałaś i dziwiłaś, czemu nie widujesz się przy odwiedzinach z moimi znajomymi. Elwiro, mimo konotacji muszę użyć tego słowa, byli kultystami. Wszyscy, co do jednego i ja również.

Elwiro, to Chopin był Bogiem. Odejdę tak jak On, wsłuchując się w niebieskie nuty. Przepraszam, że nie byłem wcześniej szczery. Przepraszam, że nie pokazałem Ci muzyki, wtedy byś wszystko zrozumiała.

Twój Najdroższy Antoni.

Wątpliwości

Większość pomniejszych Kultów Chopinowskich jest z natury społecznościami odizolowanymi od światów po obu stronach Zasłony, w związku z tym jest wiele niejasności co do ich praktyk, tego jak wyglądają w porównaniu do nurtu głównego, oraz tego jak wykorzystują marsz bukowski.

Chociaż istnieje wiele różnych wzmianek o tak zwanych Krwawych Kultach Chopinowskich albo Nekrochopinowcach(24 to najczęściej takowe jednak pochodzą od organizacji pokroju Fundacji albo Palaczy Książek. Historycznie organizacje normalnościowe nie były nigdy najlepsze w reprezentowaniu kultur uznawanych za anomalne, często działały na widocznie błędnych założeniach, których nie chciały się pozbyć przez swoje uprzedzenia.

Możliwe jest zatem, że większość incydentów pokroju masowych zarażeń gruźlicą to wyłącznie fabrykacje wspomnianych organizacji lub wyolbrzymienia faktycznych sytuacji, które w rzeczywistości były znacznie mniej dotkliwe.(25 Celem takich działań oczywiście byłoby oczernianie odmiennych społeczności.

Dokument

Publiczne dostępny dokument od Centralnego Biura ds. Paranormalnych traktujący o jeszcze nierozwiązanym niedawnym incydencie powiązanym z marszem żałobnym. Cała sprawa tylko dodaje do Wątpliwości.

anomalnapolicja-smol.png

CENTRALNE BIURO DO SPRAW PARANOMALNYCH
AKTA INCYDENTU ANOMALNEGO
STATUS AKT: Częściowo odtajnione

LOKALIZACJA INCYDENTU:
▪ Rzeszów, województwo podkarpackie, Polska

STATUS INCYDENTU:
▪ Zakończone, trwające efekty

CZAS INCYDENTU:
▪ Godzina 01:32 — 25 grudnia 2020

filharm.jpg

Filharmonia Podkarpacka.

Streszczenie: Dnia 25 grudnia 2020 roku w Rzeszowie w województwie podkarpackim miało miejsce niespodziewane masowe wystawienie ludności cywilnej na efekty Obiektu C-41 ("Marsz gruźliczy"). Wydarzenie skupione było głównie wokół dwóch specyficznych budynków — Filharmonii Podkarpackiej oraz pobliskiego Hotelu Fryderyk, mieszczących się przy rzeszowskiej ul. Fryderyka Chopina.

Najpewniej w wyniku niepowodzenia przy odpowiednim odprawieniu rytuału Obiektu C-41 dźwięk niosący anomalię podmiotu rozniósł po okolicy Filharmonii w postaci fali taumaturgicznej, która wpłynęła wedle obecnych szacunków na około 70 osób cywilnych. Mała część poszkodowanych została zabrana do placówki Światowej Organizacji Parazdrowia w Warszawie z nadzieją na zaradzenie dotychczas nieuleczalnym symptomom lub poszerzenie zrozumienia zasad działania anomalii. W przypadku reszty zastosowano standardowe historie przykrywkowe mające wytłumaczyć stany chorobowe oraz zgony w sposób nieanomalny.

Późniejsze śledztwa prowadzone we współpracy z Fundacją SCP oraz Globalną Koalicją Okultystyczną doprowadziły do odkrycia pod budynkiem istnienia anomalii przestrzennej prowadzącej do wymiaru kieszonkowego wykorzystywanego jako miejsce spotkań oraz kultu przez lokalną sektę rzeszowskich chopinowców zrzeszającą cztery różne rodziny, wszyscy obecni na miejscu zmarli natychmiastowo wskutek incydentu. Do wspomnianej lokalizacji nie było bezpośredniego dostępu, można było się tam dostać jeszcze innym połączeniem przestrzennym w pobliskim Hotelu Fryderyk. Właściciele hotelu ani zarząd Filharmonii nie byli uprzednio świadomi istnienia tych fenomenów.

fivenights.jpg

Hotel Fryderyk.

Śledztwa telekomunikacyjne ujawniły prawdopodobny oryginalny powód wydarzenia, którym były uroczystości pogrzebowe Artura Bedarczyka, 20-letniego chopinowca. W przeddzień incydentu wyznał on znajomemu, 21-letniemu Krzysztofowi Lewiczowi, że zamierza w swoje własne 21 urodziny dokonać rytualnej ofiary. Przyznał się wtedy do powiązania ze światem anomalnym, swoją decyzję argumentował trwającą chorobą i odczuciem, że nie zostało mu już wiele życia.(26, (27, (28

Dokładna reakcja Lewicza na powyższe informacje nie jest jednoznaczna — od czasu incydentu nie ma z nim kontaktu, a jego lokalizacja pozostaje nieznana.

Przypisy

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported