Lądy Południa Hub / Przyczajone Leczenie Hub » Iwanaga Beauty Association z problemami po użyciu w kosmetykach niezarejestrowanych substancji odkryptydowych
autorstwa BlazingPie
21.10, 19:03
Działania Iwanaga Beauty Association sprawdzone przez Światową Organizację Parazdrowia po wielu zgłoszeniach o nieprawidłowościach 【Koigarezaki Shinbun】
Po ostatnich latach stosunkowo wolnych od ciosów wizerunkowych, nad Iwanaga Beauty Association zaczęły zbierać się ciemne chmury po tym, jak kontrola Światowej Organizacji Parazdrowia odkryła, że najnowsza linia ekskluzywnych kosmetyków wydana kilka miesięcy temu przez pararynkowego giganta zawierała w swoim składzie niezarejestrowane substancje pochodzenia nie tylko pozawymiarowego ale i odkryptydowego.
Wspomniane produkty zostały już w większości wycofane ze sklepowych półek, jednak wszystko wskazuje na to, że może to być dopiero początek surowych konsekwencji prawnych dla Iwanagi.
Chociaż jest to niepopularna i niemile widziana opinia, to osobiście podzielam pogląd, że cała ta sytuacja nie za wiele zmieni w sytuacji Iwanaga Beauty Association, czy innych podobnych wielkościowo koncernów. Nie żebym był pesymistą, jednak w naszym świecie na każde prawo znajdzie się obejście.
Iwanaga od lat ma taką samą reputację, ciągle pojawiają się przecież wokół nich incydenty, a oni ciągle odbijają się po nich od ziemi. WPhO i Globalna Koalicja Okultystyczna w pewnym momencie zrozumieją, że nie jest to do końca gra warta świeczki i pozostawią to do posprzątania Fundacji, która z resztą odnośnie obecnej sprawy się jeszcze o dziwo nigdzie nie wypowiedziała.
Faktyczne konsekwencje odczują dopiero co startujące biznesy lub mniejsze przedsiębiorstwa, które będą musiały dostosowywać się do coraz to cięższych regulacji. Takie firmy mają tylko dwa wyjścia, albo wydać fortunę na odpowiednie testy, albo tracić fortunę na spłaty kar i też przez brak dostępnego dla siebie rynku.
Dodatkowo nie możemy zapomnieć, że takie incydenty dodają wyłącznie paliwa dla ruchów konspiracyjnych i altnormalnych. Skoro wielki koncern ma coś takiego za uszami, to można stwierdzić, że ludzie mówiący, by nie ufać koncernom mają trochę racji. Nie ukrywam, że w następnych tygodniach spodziewam się wzrostu zainteresowania medycyną altnormalną i alternatywnymi metodami leczenia. Można się domyślić, do czego takie zjawisko doprowadzi.
【Takayuki Hirosue】
Reklamy

Wywiad na wyłączność z Chazem Ambrose
Szef kuchni stojący za Restauracjami Ambrose wyjawia tradycje kulinarne swojej rodziny
Three Portlands Times


Apartamentowiec Cell-5 dla bytów czterowymiarowych z Three Portlands ukończony
Wynajmij mieszkanie już dziś i doświadcz życia bez żadnych drzwi
Kisaragi Construction

・
・
・
・
・
DOKUMENT PL-272/ALFA
MOŻLIWY ZAKRES STRON: 20-312; 211
TYP DOTARCIA: Wertowanie Standardowe; Wertowanie Odwrotne
TAGI ZAWARTOŚCI: Bóstwo; Byt; Mit
Rozdział sześćdziesiąty dziewiąty: Amorthê i mit narodzin Pięknozjada
W kulturze Ter'di zwyczajowo nie uznaje się odczucia strachu przed bogiem, większość bóstw jest godna podziwu i chwały, nie zasługuje sobie na przerażenie, a jeśli lęk występuje, to nie z powodu samego wybranego bóstwa lecz z powodu ludzi, którzy go nie rozumieją. Jednym z takich bytów, którego imienia ludzkość królestwa się wystrzega, jest Amorthê, bóg miłości, bogini piękna i bóstwo brzydoty.
Samych podań o Amorthê i jego wyczynach czy interakcjach z ludzkością jest niezwykle mało i zazwyczaj są one niekompletne, strach przed jej domeną w takim razie nie może polegać z niczego konkretnego. W istocie jest to poprawna analiza, gdyż ludzie boją się Amorthê właśnie dlatego, że jest bóstwem niestałym i niezrozumiałym.
Ludzkość sama nie rozumie czym jest ludzka miłość, a wszelkie standardy piękności współczesne i przeszłe obracają się w pył przy najmniejszej niepowierzchownej deliberacji. Amorthê jest tego ucieleśnieniem, opisywane jako masa bezkształtna jednak o kształcie człowieczym, o czterdziestu twarzach a jednym nieobecnym lecz uważnym spojrzeniu. Nie jest kobietą, ani mężczyzną, ani niczym pomiędzy w żadnym stopniu. Istnieją także nieliczne przedstawienia Amorthê, które nie boją się zanurzyć w obrazach wulgarnie intymnych i dla zwykłego prostego człowieka odrzucających.
Najbardziej znaną opowieścią o Amorthê jest mit tłumaczący jego działaniem pochodzenie Pięknozjada, groteskowej poczwary wyglądającej, jak gdyby oszalały czarnoksiężnik posklejał w jedną formę niezliczone ludzkie ciała.
Niegdyś jedną z wiosek nieopodal stolicy królestwa Ter'di, która teraz stała się jedynie dzielnicą poszerzonego miasta, rządziła rodzina szlachecka, której nazwisko rodowe przepadło w niepamięć wraz z upływem lat, gdyż nikt go upamiętniać nie zamierzał. Rodzina była niezwykle mała, tylko dwójka podstarzałych rodziców i ich córka, dalej w opowieści określana Szlachcianką, znana z urody swego ciała i brzydoty jej zgniłej duszy, co zresztą po rodzicach odziedziczyła.
Gdy już jej rodzice byli na łożu śmierci i liczył się każdy dzień, Szlachcianka musiała znaleźć męża, aby władza jej rodu nad wioską nie upadła. Szczęśliwcem okazał się Kowal, nie został wybrany jednak z miłości, lecz przez bycie okazem męskości, a Szlachciance zależało tylko na tym, by ich dziecko było piękniejsze niż rodzice. Kowalowi to nie przeszkadzało, rozumiał powierzchowność tej sytuacji, jednak chciał zakosztować bogactwa i braku wymęczającej go pracy, zgodził się więc na ślub.
Rodzice Szlachcianki zmarli w dniu ślubu, lata trwały, aż wreszcie z Kowalem doczekali się Syna, który ku ich zachwyceniu otrzymał po nich najlepsze z ciała, a najgorsze z zachowania. Gdy już był dorosły, często przechadzał się po ulicach nękając i wyzyskując przy tym swoich poddanych, wszystko tłumacząc tym, że byli od niego brzydsi. Zostało to zauważone przez Amorthê, które uznało, że należy się rodzinie kara, zadecydował więc o odpowiedniej dla nich karze.
Cała wioska została jednej ciemnej nocy obudzona przez niepojęte wrzaski i lęki, Szlachcianka, Kowal i Syn zostali przemienieni w szkaradne potwory, prawdziwe wypaczenia ludzkiej formy. Nie było to dokładnie zależne od Amorthê, ich kształty zostały za sprawą boskiej siły ulepione na nowo tak, aby pasować do naczyń jakim były ich dusze, proces był samoistny, Amorthê jedyne co zrobił, to go rozpoczął.
Stwory zostały przez tłum ludzi przegonione z wioski, a ich rodzinny dwór spalono, uznając budynek za miejsce przeklęte. Szlachcianka i Kowal do dnia dzisiejszego atakują ludzi, których napotkają, atakując szponami twarze, próbując je oszpecić. Gdy nie polują, ukrywają się po jaskiniach i bez przerwy tworzą dzieci, z nadzieją na to, że pewnego dnia nie zrodzą potwora.
Syn natomiast po początkowym szale zrozumiał, dlaczego spotkał go taki los, oddalił się od rodziców i wyszukuje tych, którzy zostali przez nich zaatakowani. W geście przeprosin za swe dawne czyny, daje ludziom skrzywdzonym dar nieskończonej miłości. Mówi się, że nawet ci najbrzydsi obdarzeni przez Syna zawsze odnajdą miłość swego życia, drugą połówkę, której oczy są w stanie spojrzeć w głąb i dostrzec to, czego na ciele nie widać.








