Ostatnia kartka kalendarza cyfrowego

itlogo3.png

W OCZEKIWANIU NA NOWY ROK

Ośrodek 15, Kalifornia, Stany Zjednoczone


aiady2k.jpg

31 grudnia 1999. Okres sylwestra, bo o północy Ziemia ma wykonać po raz to kolejny obrót wokół gorącej kuli, która dała ludzkości możliwość narodzenia się i dalszego życia. Ten obrót jest wyjątkowy dla wszystkich. Drugie tysiąclecie kalendarzowe. To nie zdarza się tak często — można rzec, że raz na tysiąc lat. Czemu więc tego nie uczcić porządną imprezą czy wystrzeleniem fajerwerków w powietrze, aby stworzyły barwne obrazy na niebie? Cóż, nie każdy doświadczy imprez takich lub jakichkolwiek.

Rok 2000 nie zapowiadał się dla wielu optymistycznie. Projektanci pierwszych systemów operacyjnych komputerów — przypuszczalnie dla designu i wygody używających z nich pracowników różnych biur — w prawym dolnym rogu umieścili kilka cyferek, które wyznaczały datę na dany dzień. Problem leżał w lenistwie tych projektantów, gdyż zamiast czterocyfrowej liczby pokazywały się dwie ostatnie, zatem wejście w nowe tysiąclecie zwiastowało katastrofę informatyczną i logistyczną na całym świecie. Nazwano to "problemem roku 2000".

Problem dotyczył komputerów na całym świecie. W tym również komputerów Fundacji i dzielnie pracujących Konstruktów Sztucznej Inteligencji, które upływ czasu interpretowały dwoma ostatnimi cyframi. Na to Fundacja nie mogła sobie pozwolić i większość — jak nie wszyscy — pracowników Ośrodka 15 musiało być w tym czasie w pracy. Sylwester był spędzony na opracowywaniu kolejnego krótkoterminowego rozwiązania, byle tylko nie oberwać awariami i zamrożeniem wszelkiej działalności.

Sytuacji nie poprawiała nowinka, że jakiś zespół badawczy na wykopaliskach w Iraku dokopał się do mezopotamskiego zwoju z przepowiednią, że rok 2000 będzie tym ostatnim i Ziemia po raz kolejny ulegnie zniszczeniu w wyniku końca świata. Pracując w Fundacji, każdy dzień jest jak koniec świata, a jednak nigdy nie nadchodzi. Praca to jednak praca, a rodzina musi przyjąć kolejne wytłumaczenie, że nie będzie się na odliczaniu do Nowego Roku.

— Robimy jakieś postępy? — Wyjrzał znad jego ramienia z gorącą, wciąż parującą kawą w czerwonym kubku. Wziął łyka, który natychmiast zapalił Isabiemu przełyk od chciwości.

— Zaraz powinien być gotowy. — Ziewnął i otarł oczy ze zmęczenia. Przykład informatyka, który ślęczy nad monitorem godzinami bez zadbania o komfort oczu, jakim jest mruganie.

— Jest już 23:32, zaraz będziemy musieli robić transfer do Temporalnego Ośrodka 01, więc sprężaj się z tym, Vandis.

— Jak mi będziesz tym kubkiem przed twarzą wymachiwał to sam będziesz pisał jego kod. Dlaczego nie możemy do tego wysłać Glacona? — spytał ze zdenerwowaniem w głosie. Praca pod presją nie jest jego mocną stroną.

— Glacon musi zostać i pilnować naszych serwerów w razie gdyby ktoś wykorzystał naszą lukę czasową podczas wprowadzania oprogramowania. Dlatego nie może.

— A 8-Ball? On też nie może?

— Za dużo pytań zadajesz jak na kogoś, kto ma robotę do wykonania.

Jedyne na co mógł sobie teraz pozwolić przy szefie to westchnięcie i pisanie kodu dalej. Razem z innymi informatykami Wydziału Zastosowań Sztucznej Inteligencji i Departamentu IT współuczestniczył w symfonii uderzeń klawiszy i nieregularnych kliknięć wydobywających się z mysz trzymanych w mocnym uścisku.

— Dobra, chyba jest gotowe. Możesz podejść. — zawołał Yvesa do siebie, żeby pokazać mu cud swojej pośpiesznej pracy.

— Załączaj go. — Krótkie polecenie wydobyło się z jego ust. Czasu było coraz mniej i trzeba się sprężać.

Odpalił program, który wymagał chwili, aż się załaduje. W normalnych warunkach bezstresowych nie zajmowałoby to tyle, jednak na niektóre uniedogodnienia trzeba sobie pozwolić.

Na ekranie wyświetlił się srebrny elipsoid, który otworzył i zamrugał kilkukrotnie swoimi zielonymi oczami, żeby upewnić się, że widzi przed sobą renderowaną przestrzeń serwera. Szybko założył swój hełm, żeby nie czuć się nagim.

— Dobra, daj mi z nim porozmawiać. — Ręką dał znać Kelvinowi, żeby zszedł ze swojego obrotowego fotela i dał mu usiąść. Kiedy prawie uprzejmy kolega zwolnił mu miejsce, zaczął znowu od komendy.

Przedstaw się.

y.isabi.png

Jestem Pilgrim.aic. Pozytywnie Nastawiona Inteligencja Ogólna Klasy IV (GenII).

Pilgrimchat.png

— Nie wgrałeś mu rdzenia osobowości?

— Był bazowany na Glaconie. Poza tym na cholerę mu to do tego zadania?

— Ale Inteligencję Ogólną mu już dałeś.

— Najwyżej zrekrutuje się go do kolejnych misji. Nie przesadzaj tylko każ mu lecieć do Xyanka.

Jakie jest twoje zadanie?

y.isabi.png

Muszę dostać się do serwerowni Temporalnego Ośrodka 01 i dokonać zmiany linii czasowej we współpracy z Departamentem Anomalii Temporalnych w celu uniknięcia Scenariusza Paraliżu Logistycznego Klasy EK i Scenariusza Końca Świata Klasy XK.

Pilgrimchat.png

Świetnie. Za chwilę przygotujemy twój transport na ich serwer. Bądź w gotowości i wyczekuj naszego sygnału.

y.isabi.png

Yves wstał z krzesła i podszedł do innego informatyka po przeciwnej stronie pokoju, który równie co Vandis wystukiwał na klawiaturze serię ciągów znaków. Prawdziwy informatyczny czarodziej wypisujący na cyfrowym pergaminie długie zaklęcie teleportacji pliku z jednego serwera na drugi, daleko położony.

Kiedy okularnik dał znać Yvesowi, że wszystko jest gotowe i można zaczynać, Isabi obrócił się do Kelvina.

— Przesyłaj go! — krzyknął, robiąc z rąk megafon.

Od razu Vandis Kelvin aktywował sekwencję transportu pliku. Awatar Pilgrima zaczął się rozpadać na drobne, świecące kostki ulatujące do góry, znikając z symulowanej przestrzeni dysku głównego komputera Vandisa.

— Obyś szybko dotarł. — powiedział do siebie, choć w zamyśle było to skierowane do nowo powstałego konstruktu.

Delta-T.png

NA WSKAZÓWCE ZEGARA WSZECHŚWIATA

Temporalny Ośrodek 01


W postaci chmurki zwijającej się w wir opadł na podłoże symulowanej przestrzeni dysku, który pierwszy raz zobaczy na własne symulowane oczy. Kiedy wszystkie kostki opadły, zaczęły się powoli układać w awatar Pilgrima, aż w końcu mógł samodzielnie, niealgorytmicznie poruszać swoim ciałem. Zyskał władzę na czas ukończenia zadania.

W oddali zobaczył wielki zegar. Błękitne kabelki po obu stronach jego tarczy błyszczały od przepływającego w nich prądu zasilającego fundament czasu, po którym agenci Delta-T wielokrotnie skakali w przeszłość i przyszłość. Pilgrim chwilę się w niego wpatrywał, a że był tak skupiony na oglądaniu przepływającego niebieskiego prądu to nie zauważył stojącego obok nich strażnika.

Kim jesteś?

Eclipsechat.png

Jestem Pilgrim.aic. Wykonuję zadanie zlecone przez Dyrektora Yvesa Isabiego, który otrzymał polecenie od Dowództwa O5 zmienienie czasu Zegara Wszechświata do roku 2000 w celu zapobiegnięcia Scenariuszowi Paraliżu Logistycznego Klasy EK i Scenariuszowi Końca Świata Klasy XK.

Pilgrimchat.png

System Zegara Wszechświata jest istotną strukturą Temporalnego Ośrodka 01 i samej Fundacji SCP. Dostęp do niego jest możliwy po okazaniu swojej karty pracowniczej o 5 Poziomie Upoważnienia lub przepustki uzyskanej od osoby spełniającej poprzednie kryteria.

W przeciwnym razie zmuszony będę dokonać trwałego uszkodzenia twojego pliku, a tym samym ciebie, Pilgrimie.

Eclipsechat.png

Czy posiadasz ze sobą dokument potwierdzający umożliwiony tobie dostęp?

Eclipsechat.png

Pilgrim podniósł swój hełm i wyciągnął z niego mały błękitny kwadrat, który zaczął rozkładać aż do 5 rozłożenia.

Oto on.

📎 Przepustka.5/O5.txt

Pilgrimchat.png

W porządku. Proszę za mną.

Eclipsechat.png

Eclipse odwrócił się i zaczął iść, jednak obrócił głową, żeby sprawdzić czy przybysz idzie za nim. Obeszli wystające z ziemi masywne ustrojstwo i natknęli się na drzwi. Za nimi znajdowała się winda z pięcioma guzikami, które oznaczały ilość pięter. Eclipse wcisnął ostatni u góry — na piąte piętro.

Kiedy jechali, nic do siebie nie mówili. Ani Pilgrim, ani Eclipse nie posiadali rdzenia osobowości. Rozmowa wychodziła poza ich użyteczną aktywność i uznawali ją za bezcelową. Zupełnie jak Kelvin, twórca Eclipse'a również uznał, że to niepotrzebny gadżet jak na zadanie, jakie ma wykonywać księżycowy konstrukt.

Ruch windy ustał, a otwarcie drzwi poprzedził dzwoneczek. Dość nietypowy wybór, chociaż nie ma co się dziwić, bo projektant nawet nie umieścił muzyki w windzie, zapewne z tego samego powodu co brak rdzenia osobowości u Eclipse'a — minimalizm.

Jesteśmy w środku Zegara Wszechświata. Proszę wprowadzić zmianę, jaką zalecono.

Eclipsechat.png

Pilgrim równym krokiem podszedł do małego stoliczka z obrotowymi kołami, na których zapisane były cyferki. Obrócił kilka kół na odpowiednie cyfry, po czym się na chwilę zamroził. Eclipse szturchnął go i natychmiast ponownie ożył, wciskając potwierdzenie zmiany czasu. Zegar zadzwonił, a po niebie przestrzeni symulowanej zaczęły rozchodzić się błękitne fale aż po kres jej nieskończoności.

Energia rozprzestrzeniała się z urządzenia z zawartym Zegarem Wszechświata na wszystkie maszyny Departamentu Anomalii Temporalnych. Cała Ziemia i wszechświat wraz z nią zaczęły się przenosić w czasie.

Kiedy Pilgrim otrzymał zwrotny sygnał od swoich nadzorców o wykonanej robocie, bezsłownie opuścili strukturę. Winda nadal była cicha i na końcu pożegnał ich dzwoneczek. Eclipse wręczył Pilgrimowi potwierdzenie wykonanej zmiany czasu i odesłał go na dysk z Ośrodka 15. Pilgrim po raz kolejny poczuł jak rozpada się na kostki błyszczącego srebra i odleciał w ich wirze.

itlogo3.png

WSPANIAŁY NOWY ROK

Ośrodek 15, Kalifornia, Stany Zjednoczone


Kostki wróciły do symulowanej przestrzeni i uformowały się w awatar żołnierza. Pilgrim powrócił do domu, do Ośrodka 15 i czekał, aż ktoś odpisze na jego komunikat.

Pilgrim.aic informuje wykonanie zadania. Oto potwierdzenie.

📎 Delta-t/change/19000101.txt

Pilgrimchat.png

Dziękujemy, Pilgrim. Wyczekuj kolejnych zadań w przyszłości.

y.isabi.png

Zrozumiano.

WIADOMOŚĆ SYSTEMOWA: Wszystkiego najlepszego w nowym roku 1900!

Pilgrimchat.png

Że co

y.isabi.png
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported