Raport Ekspedycji: Molochy
ocena: +9+x




=== Raport Ekspedycji ===


Identyfikator
O37/S37-293-1
Podmiot główny
Obiekty Theta Rho-1/OΘΡ-I/SCP-PL-293-1
Opracowanie
Zespół Badawczy pod nadzorem dr Opat, Ośrodek PL-37
Przewidywany poziom zagrożenia
Czerwony []


▬▬▬════ Przedmowa ════▬▬▬

Niniejszy raport poświęcony jest omówieniu najważniejszych informacji zebranych podczas obserwacji i czynności badawczych związanych z obiektami "Molochy". Poniższy dokument stanowi w istocie zaktualizowanie dotychczasowej wiedzy posiadanej przez Fundację, w związku z wcześniejszą już świadomością dotyczącej egzystencji wspomnianych podmiotów, z którymi dokonano konfrontacji podczas eksploracji wymiaru Theta-Rho-14 przewidzianych w projekcie badawczym obiektu SCP-PL-293. Zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy, podmioty będące tematem niniejszego raportu zostały określone jako obiekty o aparycji konstrukcji kominowych, posiadające nieznany mechanizm umożliwiający poruszanie im się i wydawanie dźwięków bez bliżej zrozumianej przyczyny, niestanowiące zagrożenia dla personelu Fundacji i nieposiadające znaczącej wartości badawczej.

Niemal wszystkie nowe informacje dotyczące obiektów zostały uzyskane w ramach konwersacji i podczas prowadzonych przez robota Racjonalizatora wykładów na podstawie posiadanych przez niego materiałów filmowych, graficznych, tekstowych oraz wspomnień własnych.

▬▬▬════ Rozpoznane tło historyczne ════▬▬▬

Rzeczywista nazwa obiektów określa je mianem Molochów, stanowią one wysoce nietypowy rodzaj maszyn wojennych, stworzonych w roli "broni ostatecznej" w ramach chęci zakończenia trwającego w Theta-Rho-14 konfliktu tożsamego z I wojną światową. Zostały skonstruowane na zapotrzebowanie pozostałego przy życiu dowództwa sił Ententy, aby odeprzeć ataki wojsk Państw Centralnych w momencie przejęcia przez nich większości terenów Europy oraz przede wszystkim dokonać aktu zniszczenia w ramach odwetu za pożogę, jaką wywołało użycie Piołunu związane z dewastacją ekosystemu i śmiercią niezliczonej ilości osób. Pomysłodawcą Molochów była najwyraźniej postać Nicolasa Guicharda, zwanego Wielkim Konstruktorem, który zaprojektował maszyny wraz z Augustinem Simonsem "Sygnalistą" oraz Thomasem Gothertem "Mechanikiem Dzwonów". Produkcja Molochów miała mieć miejsce w przeciągu kilkunastu miesięcy, przy wsparciu stworzonych przez Nicolasa automatów oraz nieokreślonej liczby robotników. Rzekomo ostatecznie zbudowano pełny tysiąc Molochów, które następnie zostały wysłane na front, dewastując pozycje nieprzyjaciela i doszczętnie niszcząc Berlin.

Z nieznanych w owym czasie przyczyn, Molochy przestały reagować na wydawane im rozkazy, przez co, zamiast zostać planowo wyłączonymi po zakończeniu zadania, kontynuowały swoją misję, atakując pozycje sojusznicze, niszcząc następnie kolejno wszystkie miasta Europy i zamieniając kontynent w pogorzelisko.



▬▬▬════ Opis ════▬▬▬

Głównym elementem każdego Molocha jest wyjątkowe urządzenie, tak zwany Dzwon — jest to w pełni anomalna maszyna elektryczna zdatna do pracy jedynie podczas zasilenia Prądem Dziwnym. Obecnie Fundacja nie posiada zbyt wielu informacji dotyczących Dzwonu, jednakże wiadomo, iż pełni on przede wszystkim rolę napędową — w nieznany sposób zdolny jest do wywołania zjawiska lewitacji siebie samego oraz każdej konstrukcji, która zostanie do niego trwale przyłączoną. Z tego wynika, iż Molochy w rzeczywistości unoszą się nieznacznie nad powierzchnią gruntu i bez względu na swoje gabaryty potrafią osiągnąć praktycznie wysokie prędkości sięgające ponad 100 [km/h] w obserwowalnych przypadkach, chociaż zazwyczaj nie jest to szybciej niż 40 [km/h]. W nieznany sposób obiekty potrafią utrzymać się zawsze w pozycji pionowej niezależnie od nierówności powierzchni, po której się przemieszczają.

Oprócz powyższego Dzwonowi przypisuje się również nadnaturalne oddziaływanie na całą strukturę Molocha, wpływając w nieznany sposób na materiały budulcowe, czyniąc je wysoce niewrażliwymi na dowolne uszkodzenia. Efekt ten ma również działanie wizualne, gdyż z opisów pierwotnego wyglądu obiektów wynika, iż dawniej posiadały naturalny czerwony kolor cegieł, z których są zbudowane, natomiast obecnie są jednolitej barwy ciemnoszarej.

schemat.png

Ogólne przedstawienie wymiarów Molocha.

Aby całość Molocha mogła funkcjonować, wyposażono je w jednostki kontrolno-sterujące, z opisów przypominające komputery lampowe zasilane przez Prąd Dziwny, który wpływając na nie, zwiększa znacząco ich wydajność i możliwości w ogóle. Oprócz koordynacji pracy Molocha, jednostki te przeznaczone są również do "stabilizacji" pracy Dzwonu, niwelując pewne niepożądane zachowania wynikające z jego pracy i umożliwiając tym samym kontrolowanie ruchu całości konstrukcji.

Pierwotnie, Molochy posiadały możliwość zewnętrznego sterowania nimi. Czynność ta realizowana była przez specyficzny system przekazywania informacji, oparty o emisję fal elektromagnetycznych z zakresu światła widzialnego. Obecnie nie istnieje możliwość korzystania z tej funkcji, jak również sama technologia nie została dotychczas dostatecznie odtworzona przez Fundację, mimo jej podobieństwa do znanej sieci Li-Fi. Pozostałością po tej funkcji są umieszczone symetrycznie w górnych partiach każdego Molocha potężne lampy nadawczo-odbiorcze, które podmioty uruchamiają podczas zapadnięcia zmroku i w czasie trwania pory nocnej, prawdopodobnie wykorzystując je jako sposób wzajemnej komunikacji.

Każdy Moloch wyposażony jest w nieokreślone, wysoce wydajne źródło energii elektrycznej pod postacią Prądu Dziwnego, które rozumiejąc z pozyskanych opisów, jest swego rodzaju baterią. Projektowo energii napędowej miało służyć Molochowi przez okres 10 lat, co uznano raczej za ciekawostkę, jednak maszyny funkcjonują znacznie dłużej, niż przewidywano.

Charakterystyczną cechą Molochów są wydawane przez nie dźwięki. Rozróżnia się trwające nieustannie dudniące, mechaniczne buczenie z pogłosem przypominającym echo bijących dzwonów, którego źródła upatruje się właśnie w pracującym wewnątrz Molocha Dzwonie; innym, znanym odgłosem jest okresowo emitowany intensywny i bardzo głośny dźwięk, przypominający trąbę bądź syrenę okrętową, który słyszalny jest w odległości wielu kilometrów, nawet gdy Moloch znajduje się za horyzontem — jest to świadectwo jego bliskiej obecności i powód do zachowania ostrożności. Nieczęsto, emisji tego dźwięku towarzyszy intensywny wyrzut czarnego dymu nieznanego pochodzenia. Spekuluje się wykorzystywanie tych dźwięków jako kolejnego sposobu prostej komunikacji.

trzykominy.png

X72-289

Najbardziej intrygującą cechą Molochów jest ich obecny charakter egzystencji. Pierwotnie zostały stworzone jako "zwyczajne" maszyny wojenne, jednakże długotrwałe zasilenie całości Prądem Dziwnym, znając jego właściwości rozpoczęło trwający do dnia dzisiejszego proces, w ramach którego każdy Moloch uzyskał specyficzny rodzaj prymitywnej samoświadomości podobnie jak w przypadku każdej skomplikowanej maszyny elektronicznej będącej pod wpływem anomalnej energii. Rozumowanie Molochów przewiduje się w oparcie o kontynuację zaprogramowanego im rozkazu bez względu na wszelkie okoliczności, natomiast wszystkie posiadane przez siebie możliwe formy przekazu informacji stosują jako formę wzajemnej komunikacji, co opisano w poprzednich akapitach raportu. Sposób egzystencji Molochów jest jednak nietypowy i odstaje od przewidzianej dla Prądu Dziwnego normy, za co obarcza się nieodkryte anomalne cechy samego Dzwonu, które zostały spotęgowane pod wpływem zasilania.

Podsumowując wszystkie zebrane informacje dotyczące wykorzystania Molochów, ich wartość bojowa obecnie nadal pozostaje kwestią dyskusji. Oczywistym faktem jest zastosowanie psychologicznego efektu wynikającego z obecności na froncie "ruchomych kominów" wydających nienaturalne, przerażające dźwięki, co pozwala na skuteczne obniżenie morale nieprzyjaciela. Wiadomo o obecnie nieaktywnym systemie produkcji i emisji substancji chemicznych, stanowiących bierny sposób ofensywy poprzez skażenie dużych mas terenu i powietrza. Gazy bojowe miały być wyrzucane ze szczytowej partii Molocha wprost do atmosfery. Kolejny rodzaj ataku Molochów polegał na wykorzystywaniu swoich gabarytów i prędkości do niszczenia pozycji i umocnień nieprzyjaciela, wraz z całą infrastrukturą i innymi zabudowaniami. Ofiarą takich ataków przewidywalnie padało wiele istnień ludzkich, którzy prawdopodobnie byli doszczętnie miażdżeni i rozszarpywani żywcem.

Pomimo wspomnianych, nadal nie uzyskano żadnych informacji dotyczących głównej broni Molochów, która została niejednokrotnie wspomniana a będąca już w fazie projektowej owiana szczególną tajemnicą. Niejednoznaczne, ogólnikowe opisy traktują broń główną jako będącą wyjątkowo przerażającą, mogącą być określoną mianem wysoce niehumanitarnej i pozostawiającą trwały uraz psychiczny u osób będących świadkiem jej zastosowania.



▬▬▬════ Przeprowadzone obserwacje i konfrontacje ════▬▬▬

Z-nagrania.png

X24-813

Celem pełniejszego zapoznania się z zachowaniem Molochów przeprowadzono liczne czynności badawcze o różnym charakterze wykonania, podzielone na obserwacje i bezpośrednie konfrontacje z samymi obiektami.

Ze względu na znaczące zagrożenie płynące ze strony podmiotów, wszelkie aktywności zakładające przebywanie w pobliżu Molochów odbywały się z zachowaniem wysoce restrykcyjnych zasad bezpieczeństwa. Niewielka część planowanych operacji zakładająca bezpośrednią konfrontację z obiektem docelowym została przeprowadzona z użyciem wyznaczonego personelu klasy D.

Czynności obserwacyjne realizowano z wyznaczanych do tego celu prowizorycznych stanowisk badawczych, rozlokowywanych czasowo w określonych odległościach od Prowizorycznej Strefy Wymiarowej PL-37. W zależności od charakteru obserwacji i oczekiwanych materiałów uzyskanych za ich przeprowadzeniem użyto różnych urządzeń i instrumentów rejestrujących. Większość stanowisk obserwacyjnych zgodnie z przyjętymi zasadami bezpieczeństwa była dodatkowo kamuflowana. Jeżeli zaistniała możliwość, obserwacje dokonywane były z poziomu istniejących w wymiarze porzuconych struktur defensywnych, odpowiednio dostosowywanych na czasowe jednostki badawcze.

Poniżej znajduje się plik dźwiękowy stanowiący nagranie odgłosów Molocha podczas rozpoczynania przemieszczania się po całonocnym pozostawaniu w jednym miejscu. Obiekt został zarejestrowany w pobliżu linii horyzontu, na północ od Prowizorycznej Strefy PL-37. Ze względu na stan widoczności i wczesną porę dnia, przed wschodem słońca, grupa badawcza zdołała przedostać się na dostatecznie bliską odległość od obiektu celem rozstawienia aparatury.

Podobne zdarzenia wydają się nie być rzadkością i stanowią część swego rodzaju przechodzenia od nocnego czuwania, podczas którego obiekty normalnie nie dokonują żadnych ruchów oraz intensywnie emitują świetlne błyski, do dziennego przemierzania terenów wymiaru, kiedy to obiekty poruszają się po pustkowiach z różną prędkością i najwyraźniej przypadkowych kierunkach. W momencie, gdy co najmniej dwa obiektów znajdzie się w swoim zasięgu, następuje krótka emisja błysków od każdego obecnego Molocha, po czym podmioty ponownie rozpoczynają przemieszczanie się. Zjawisko to interpretowane jest jako możliwa wymiana pewnych informacji pomiędzy maszynami.

Bezpośrednie konfrontacje zostały przewidziane w ogólnym planie Ekspedycji i stanowiły praktycznie najbardziej ryzykowne przedsięwzięcie, jakiego dokonano. Misje badawcze zostały przeprowadzone przy zastosowaniu personelu klasy D, który został przygotowany stosownie do realizowanych scenariuszy, które głównie opierały się na sprowokowaniu Molocha do ataku na wyznaczony cel, aby następnie:

  • Opisać charakterystykę ataku i sporządzić ogólny schemat zachowania Molocha podczas dokonywania go;
  • Odkryć sposób uśmiercania ofiary i jaki mechanizm jest przy tym wykorzystywany;
  • Zbadać sam mechanizm wykrywania potencjalnych ofiar;
  • Dokonać obserwacji zdarzenia polegającego na ataku Molocha na cel, który ukryje się pod powierzchnią ziemi w stabilnym schronie.
  • Opracować ewentualne plany awaryjne dla personelu przypadkowo dostrzeżonego i zaatakowanego przez Molocha oraz sformułować działania prewencyjne.

Wynikiem licznych przeprowadzonych eksperymentów wysunięto następujące wnioski:

  • Obiekty są w stanie w nieznany sposób dostrzec swoją ofiarę z odległości wielu kilometrów, co zdaje się być utrudnione w zależności od obecnej widoczności wywołanej porą dnia lub warunkami atmosferycznymi.
  • Po dostrzeżeniu celu, obiekty zawsze wydają z siebie przeciągły, charakterystyczny dla siebie dźwięk.
  • Natychmiast po emisji dźwięku następuje rozpoczęcie/zmiana kierunku przemieszczania się prosto w stronę celu. Trasa zawsze jest wyznaczona bezpośrednio w linii prostej, bez względu na rzeźbę terenu, która nie wydaje się sprawiać trudności obiektowi.
  • Maksymalna zarejestrowana prędkość obiektu podczas ataku wynosi około 110 [km/h], przez co próba ucieczki jest praktycznie niemal niemożliwa.
  • Podczas ataku obiekt wielokrotnie wydaje z siebie głębokie odgłosy podobne do syreny okrętowej.
  • Bezpośrednie spotkanie z celem za każdym razem kończy się śmiercią, jeżeli ten nie znajdzie schronienia pod postacią dowolnej podziemnej struktury. Jest to jedyny znany sposób na przeżycie ataku.
atak.png

X51-134

Pomimo wielu starań nie zdołano odkryć właściwego sposobu zabijania stosowanego przez Molochy. Praktycznie w każdym przypadku albo nie zdołano odnaleźć zwłok ofiary, albo są znajdywane fragmenty ciała, noszące oznaki szarpania i wyrywania tkanek, rany cięte oraz charakterystyczne rany oparzeniowe przypominające rażenie silnym łukiem elektrycznym.

Osoby, które zdołały przeżyć atak poprzez ukrycie się pod powierzchnią ziemi, opisują całe zdarzenie jako znacząco traumatyczne i nacechowane wysoce negatywnie. Zgłaszane jest, potwierdzone pomiarami, ekstremalne jonizowanie powietrza w bezpośrednim pobliżu Molocha, występują trudności w oddychaniu. Ze względu na natężenie dźwięku odgłosów wydobywających się z wnętrza obiektu, wynoszących ponad 140 [dB] następuje podrażnienie narządu słuchu i znaczące odczucie bólu z nim związane. Personel zgłasza silne uczucie wibracji zarówno podłoża jak i pobliskich struktur, a także własnego ciała. Opisywane jest odczucie rażenia prądem elektrycznym całej powierzchni ciała i wnętrza organizmu. Oprócz powyższych, za największy problem zawsze wskazywane jest występowanie nieznanej siły, opisywanej jako podobieństwo do przebywania w pobliżu wiru trąby powietrznej, podrywającej pobliskie obiekty, aby następnie wessać je, włącznie z ofiarą, do wnętrza Molocha.

Każdy opisywany wyżej atak trwa w przedziale od 6 do około 15 minut, po których obiekt wyda z siebie przeciągły dźwięk trąby, aby następnie oddalić się w dowolnym kierunku, znikając następnie za horyzontem. Dopiero po całkowitym utraceniu obiektu z zasięgu widzenia wyjście ze schronu jest uznawane za bezpieczne.

Poniżej znajduje się fragment relacji pracownika klasy D, który przeżył atak Molocha poprzez ukrycie się i przeczekanie w ruinach podziemnej fortyfikacji.

[…] to tak, jakbyś nagle znalazł się wewnątrz ogromnej maszyny, która buczy i huczy rezonując przez twoje żebra. Czujesz trudną do zwalczenia siłę próbującą wessać cię z kryjówki prosto w otchłań potwora. Widzisz iskry przeskakujące po twoim ubraniu, ból uszu wywoływany przez dziki ryk trąby może być twoją zgubą, gdy z chęcią ich zakrycia puścisz się tego jednego metalowego pręta, któremu nadal zawdzięczasz życie. Twoja psychika nie jest gotowa na coś takiego… Naprawdę modlisz się tylko, aby Moloch z ciebie zrezygnował, albo szybko z tobą skończył.

Oprócz powyżej wspomnianych sytuacji miał miejsce incydent, podczas którego agent Fundacji należący do zespołu jednej z wysłanych misji terenowych oddalił się zbytnio od grupy, po czym został dostrzeżony przez Molocha, który następnie rozpoczął atak. Pracownik najwyraźniej kierowany emocjami i paniką uznał za stosowne użycie swojej latarki-reflektora, przełączając go na tryb stroboskopowy i kierując go w stronę nacierającego obiektu, co spowodowało niespodziewane przerwanie ataku podmiotu, który zatrzymawszy się, rozpoczął emitowanie sygnałów świetlnych. Z powodu braku dostatecznego zrozumienia zaistniałej sytuacji pracownik został poinformowany o kontynuowaniu emisji światła przerywanego w stronę Molocha, który w dalszym ciągu pozostawał w bezruchu. Zostały podjęte działania mające na celu ratowanie agenta. Niepomyślnie, akumulator reflektora posiadanego przez pracownika zdołał się rozładować przed przybyciem zespołu ratunkowego, przez co Moloch ponownie rozpoczął atak, ostatecznie zabijając agenta.

Pomimo nieszczęśliwego incydentu jego przebieg został dokładnie przeanalizowany przez zespół naukowy, który stwierdził możliwą zależność losowych blasków światła emitowanych przez reflektor do wykorzystywanych przez Molochy sygnałów służących komunikacji. Według niektórych badaczy obiekt mógł zinterpretować mruganie reflektora jako sygnał porozumiewania się, jednak jego brak skoordynowania i rzeczywistej wartości informacyjnej mógł skonfundować Molocha, zatrzymując go w miejscu. Fakt ten został przytoczony do dalszych rozważań w kierunku opracowywania działań prewencyjnych wobec potencjalnych ataków.

▬▬▬════ Ekspedycja rozpoznawcza ════▬▬▬

Celem podjętej ekspedycji było odnalezienie pozostałości Molocha, rzekomo znajdujących się w południowo-zachodnich fragmentach Warsztatu-Prowizorycznej Strefy PL-37. Wszystkie informacje dotyczące położenia obiektu i możliwego stanu pochodził od robota Racjonalizatora, który zgłosił również próby podjęcia bliskich obserwacji podmiotu, zaniechanych ze względu na niemożliwe do opisania z jego perspektywy uczucie strachu. Należy zaznaczyć, iż wspominana lokalizacja, mimo iż jako część Warsztatu oficjalne podlega pod całość terytorium Strefy PL-37, nie została jeszcze dotąd poddana eksploracji rozpoznawczej.

Wysłany został zespół składający się z trzech agentów Fundacji, odpowiednio wyposażonych i poinformowanych o ewentualnym zagrożeniu. Grupa uprzednio odnajdując nietypowy rów, stopniowo pogłębiający się w ziemi, pobrała próbki z głębszych warstw gleby oraz poczęła podążać wzdłuż wyżłobienia w terenie. W nie krótkim czasie na końcu rowu odkryto pozostałości budowli, przypominające ruiny wieży, które po dokładniejszych oględzinach okazały się być zniszczonym Molochem.

Po zbliżeniu się do obiektu grupa zgłosiła natarczywe, niemożliwe do szczegółowego opisania uczucie, skutkujące lekkimi oznakami paniki oraz chęci ucieczki z miejsca ekspedycji. Pomimo tego, agenci zdecydowali przemóc nietypowy efekt i kontynuowali misję.

Poniżej znajduje się wykonany przez jednego z członków misji log głosowy eksploracji.

<Początek Logu>

Φ-1: Dobra, włączam nagrywanie. Dwudziesta siódma minuta ekspedycji, znajdujemy się dosłownie kilka metrów od Molocha i szczerze zaraz oszalejemy. Obiekt jest przełamany dwie części, większa leży przewrócona na konstrukcję zabudowań, cała reszta jest głęboko zaorana w ziemi i wystaje na około 6 metrów ponad grunt. Z wnętrza ciągle dobiega intensywne, głuche buczenie przypominające pogłos bijącego dzwonu.

Φ-3: Dodaj jeszcze, że strasznie bolą od tego uszy i zęby.

Φ-1: Od samego patrzenia na te ruiny dostaję jakiejś cholernej paranoi. Im bliżej podchodzę, tym bardziej mam ochotę stąd zwiewać bez odwracania się. A sam Moloch… Wygląda faktycznie jak zwykły komin z ciemnoszarej cegły, ale ciągle mój mózg panikuje, że za cholerę nie jest to takie, jakie być powinno.

Φ-2: Potężny efekt doliny niesamowitości, czy jak to się tam nazywało. Skoro tu jesteśmy, to znajdźmy jakiś sposób, żeby się dostać na górę i zajrzeć do środka. Oczywiście drabiny nie mamy…

Φ-1: Na chuj ci drabina teraz, jak nie wiedzieliśmy sami, co tu zastaniemy. Możemy spróbować wspinaczki i wejść po ruinach zawalonej części, wtedy dojdziemy do dziury.

Grupa przechodzi kilkanaście metrów a następnie wspina się po zawalonych fragmentach budynku, aby dostać się do przewróconej struktury Molocha.

Φ-3: Te kombinezony nie są przystosowane do czegoś takiego. Stąd będzie chyba dobre miejsce, musimy się tylko wdrapać na tę ścianę i pójdziemy wzdłuż wieży aż do końca.

Φ-1: Podsadźcie mnie, wejdę pierwszy.

Φ-1 podchodzi i dotyka Molocha, natychmiastowo się odsuwając.

Φ-1: O kurwa.

Φ-2: Co się stało?

Φ-1: Strasznie dziwnie uczucie, poczułem mrowienie całej ręki, gdy tylko dotknąłem ściany. Jakby prąd mnie poraził.

Φ-2: Pokaż.

Φ-2 podchodzi do ściany Molocha, po czym ostrożnie przykłada dłoń, trzymając ją na powierzchni obiektu.

Φ-2: Faktycznie, dziwne. Ale da się przeboleć, po chwili nie jest takie uciążliwe.

Φ-3: Co to za cholerstwa z tych całych Molochów?

Φ-2: Jeszcze bardziej zależy mi na zobaczenie bebechów tego potwora.

Członkowie grupy kolejno wchodzą na przewróconą ścianę Molocha, pomagając sobie podczas wspinaczki. Komentując odczucia, przemieszczają się w stronę lokalizacji przełamania struktury obiektu.

Φ-1: Dobra, prawie jesteśmy. Ostrożnie, żeby nie spaść.

Φ-2: To chyba nie powinno być takie… śliskie?

Φ-1: W żadnym razie, tu nic nie jest takie jak być powinno.

Φ-3: Tam jest koniec, niżej jest spodnia część.

Φ-1: Kurwa, im bliżej, tym bardziej ta paranoja się pogłębia.

Grupa zbliża się do krawędzi nad uszkodzoną podstawą Molocha. Kamera zostaje skierowana w dół, patrząc wprost w odkryte wnętrze obiektu. Widoczne są liczne metalowe i drewniane konstrukcje, nieokreślona ilość przewodów elektrycznych różnej grubości, z czego znaczna część jest przerwana i nadpalona. W centralnej części konstrukcji znajduje się obiekt przypominający kształtem solidny, masywny dzwon, posiadający nietypowe obiekty znajdujące się na jego płaszczu wraz z podłączonymi przewodami. Ponad obiektem widoczne są uszkodzone metalowe szafy okalające całość konstrukcji, wewnątrz których znajdują się liczne świetlne punkty, żarzące się czerwono-pomarańczową poświatą. Część przewodów od dzwonu poprowadzona jest do owych szaf, natomiast najgrubsze z nich prowadzą głębiej w strukturę.

Φ-3: Spodziewaliście się ujrzeć coś takiego?

Φ-2: Nie. Widzicie ten dzwon pośrodku? To musi być ta maszyna, o której ciągle mówią badacze.

Φ-1: Też zaraz się porzygacie od patrzenia na niego?

Φ-2: Ta. W dodatku uszy bolą od tego buczenia.

Φ-3: Dźwięk dochodzi właśnie z Dzwonu. Wydaje mi się, że idąc tokiem myślenia naszych inżynierów to on odpowiada za nasze wybitne samopoczucie.

Φ-2: Może da radę go uciszyć?

Φ-1: Myślisz, żeby to wyłączyć? Niby jak?

Φ-2: Wyciąga z torby masywną siekierę wyposażoną w trzonek z włókna szklanego. Wiedziałem, że warto ją ze sobą targać.

Φ-3: Na chuj ci ta siekiera?

Φ-2: Mam pomysł, taki kurwa sprytny. Widzicie te wielkie kable pociągnięte do Dzwonu? Idę o zakład, że to zasilanie. Wyglądają na mocno naruszone i uszkodzone, więc spróbuję je przeciąć lub w jakiś sposób oderwać.

Φ-1: Może się udać. Miejmy tylko nadzieję, że cię nie porazi, chociaż te wdzianka są zrobione z grubej gumy.

Φ-2: Musicie mi tylko pomóc tam zejść.

Φ-2 z pomocą pozostałych członków misji schodzi do wnętrza zrujnowanego obiektu, opierając się na metalowych i drewnianych rusztowaniach. Eksploratorzy muszą krzyczeć do siebie ze względu na panujący hałas.

Φ-2: To mi się będzie śnić po nocach, ledwo co słyszę!

Φ-1: Tnij!

Φ-2 uszkadza, po czym przecina pierwszy przewód

Φ-3: Co to kurwa było?!

Φ-2: Nie wiem, jakby jakaś bestia jęczała w męce! Ale poszło łatwiej, niż myślałem!

Φ-1: Pamiętacie, co mówili niektórzy?! O tym, że Dzwon sam w sobie jest jakby istotą?!

Φ-2: W dupie to mam.

Φ-2 kolejno przecina następne przewody, stopniowo opadając z sił.

Φ-2: Ostatni… żyjecie tam?!

Φ-1: Majacząc Nie, spierdalaj.

Φ-2 przecina ostatni przewód. Dźwięk hałaśliwego buczenia gwałtownie milknie, natomiast otoczenie staje się wizualnie jaśniejsze.

Φ-2: Już… Dobiłem dziada…

Φ-1: Czujecie?

Φ-3: Cisza. Spokój. Jakbym się obudził z jakiegoś koszmaru, cała ta paranoja zniknęła jak na zawołanie.

Φ-1: Nawet te cegły już nie rażą… I czuję, że to są cegły, nie są dalej śliskie i nie wydają się już wibrować.

Φ-2: Gratulacje, panowie, zdajecie sobie sprawę, czego właśnie dokonaliśmy?

Φ-3: Czego?

Φ-2: Jako pierwsi zabiliśmy Molocha.

<Koniec Logu>

Po dokonanych czynnościach grupa ekspedycyjna powróciła do bazy Strefy PL-37. Wysłany później zespół techniczny potwierdził, iż członkowie ekspedycji dokonali uszkodzenia i przerwania głównych obwodów zasilająco-sterowniczych Dzwonu, powodując jego pełną dezaktywację. Dokonano stworzenia stanowiska badawczego mającego na celu dokładną analizę wnętrza maszynerii obiektu, gdzie potwierdzono obecność przypuszczanych elementów: skomplikowanej maszynerii elektronicznej w technologii lampowej oraz złożonej baterii ogniw galwanicznych nierozpoznanej do końca konstrukcji. Oprócz wspomnianych, wbrew oczekiwaniu odkryto również masywny, metalowy obiekt o cylindrycznym kształcie, będący niemal jednolitą bryłą z licznymi przyłączeniami elektrycznymi, znajdujący się w skrajnej spodniej partii Molocha.

Podczas eksplorowania górnej, zawalonej partii odkryto wiele złożonych systemów elektrochemicznych nieokreślonego przeznaczenia, wyposażonych w liczne zbiorniki, rury i nieznane urządzenia. Wewnątrz niektórych systemów znaleziono liczne osady charakterystyczne dla spalin oraz występujące w mniejszym stężeniu ślady obecności bojowych środków trujących. Skrajna górna partia Molocha wyposażona została w systemy elektroniczne o podobnej konstrukcji jak poprzednio komputer sterowniczy, podłączone do wyprowadzonych na zewnątrz urządzeń przypominających reflektory oświetleniowe, odnalezione jednak w stanie zniszczenia niepozwalającego na poprawne odtworzenie.

Po wykonaniu wyczerpujących schematów Molocha został on poddany demontażowi, a jego części przetransportowano do laboratoriów Technicznego Ośrodka PL-37 celem dokonania dalszych analiz.

Pozyskany Dzwon jest pierwszą, oryginalną maszyną zdobytą przez Fundację i będącą właściwą, anomalną częścią Molocha. Ze względu na szczególne właściwości, wykazujące podłoże czysto nadnaturalne m.in. cechując Dzwon jako pierwszą znaną maszynę Prądu Dziwnego wysuwane są wnioski dotyczące zaklasyfikowania obiektu jako podmiotu SCP.

W przypadku nieznanego, cylindrycznego obiektu wymagane są szczegółowe badania.

❯❯❯❯ Koniec raportu ❮❮❮❮
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported