| Przydzielony Ośrodek | Kierownik Badań | Asystent Kierownika Badań | Przydzielone MFO |
| Ośrodek 250 | Errhen Erickson | Maria Johnston | Ω-45 ("Street Samurai") |
Specjalne Czynności Przechowawcze: SCP-7110-1 ma być przechowywane w swojej komorze na 7 poziomie podziemnym Cesarskiego kompleksu pałacowego w Tokio w Japonii. MFO Iota-54 (Head Hunters) ma współpracować z personelem kompleksu w celu ochrony komory przed potencjalnymi intruzami. Oficjalnie, 7 poziom podziemny nie istnieje oraz jest zamknięty dla turystów i nieupoważnionego personelu. Każdy, kto wejdzie na 7 poziom podziemny nieupoważniony ma zostać zatrzymany i poddany działaniu środków amnezyjnych.
Podczas przeprowadzania testów SCP-7110-1 nie może opuścić granic Tokio oraz pod żadnym pozorem nie należy przywoływać instancji SCP-7110-2 bez zgody Rady O5.
Opis: SCP-7110 to zjawisko występujące, kiedy SCP-7110-1 opuści granice miasta Tokio w Japonii. SCP-7110-1 to czaszka Taira No Masakado, samuraja, który żył w X wieku. Tożsamość obiektu potwierdza przeprowadzona rekonstrukcja twarzy czaszki porównana z jego żywymi krewnymi, jak i przedstawieniami historycznymi. Gdy SCP-7110-1 zostaje zabrane ze swojej komory, na tokijskich cmentarzach zwiększa się poziom Hume'ów. Poziom Hume'ów wzrasta proporcjonalnie do zbliżania się SCP-7110-1 do granicy miasta. Wyniesienie SCP-7110-1 poza granicę miejską Tokio skutkuje powstaniem instancji SCP-7110-2 przez zmianę rzeczywistości wywołaną zakłóceniami w poziomie Hume'ów.
SCP-7110-2 to duży szkielet znany w japońskim folklorze jako Gashadokuro,1 którego wzrost waha się między 0,3 a 0,6 km. Pojawienie się takiego bytu najprawdopodobniej spowodowałoby scenariusz "Zniesionej Zasłony". SCP-7110-2 wyruszy w stronę Kioto, a następnie zacznie atakować miasto i jego mieszkańców, dopóki SCP-7110-1 nie wróci do swojej komory. Gdy tylko to się stanie, byt zdematerializuje się.
Odkrycie: Komora SCP-7110-1 została odkryta 28 kwietnia 2022 roku, gdy cesarscy archiwiści odkryli wcześniej nieznany, ręcznie napisany list Cesarza Hirohito do Podpułkownika IJAMEA2 Ryuseia Sakamoto.
Wraz z listem znaleziono plany budowli ukazujące ukrytą komorę znajdującą się na wcześniej nieodkrytym poziomie podziemnym. Prace wykopaliskowe śledzili agenci Fundacji osadzeni wśród personelu kompleksu, aby zbadać obecność potencjalnych zjawisk anomalnych. Gdy komora została odkryta ustalono, że została ona objęta taumaturgiczną pieczęcią i nie da się jej otworzyć konwencjonalnymi środkami.
Krótko później powstała pierwsza wersja specjalnych czynności przechowawczych, oczekując w tym czasie na przyznanie obiektowi klasyfikacji. Do pracy z personelem Pałacu wyznaczono MFO Iota-54, aby strzec komorę pod przykrywką zagrożenia bezpieczeństwa państwa.
6 czerwca, w trakcie oczekiwania na decyzję Rady O5 w sprawie otwarcia zapieczętowanych drzwi komnaty, członkowie japońskiego odłamu GoI-45864 zaatakowała Cesarski kompleks pałacowy z zamiarem otworzenia komory. Agenci Fundacji objęli ochroną rodzinę cesarską i powiadomili o wszystkim Ośrodek 250. Ponieważ zarówno cały oddział jak i głównodowodząca Maria Johnston byli obecni w Ośrodku 250 w ramach ćwiczeń, do zajęcia się sprawą wysłano MFO Ω-45.
Personel Ω-45
Ω-45-JC: John Cassington (Lider Zespołu)
Ω-45-CM: Cole Marcus
Ω-45-PR: Peter Rickards
Ω-45-MA: SCP-7261-1, a.k.a Michaela Avalerra
Ω-45-A04: Jednostka Walkiria5 A-04. Kryptonim, Thalaestris
[Początek Nagrania]
[Wyświetla się nagranie z bodycama Ω-45-JC. Widać jak inni członkowie Ω-45 zbliżają się do drzwi kompleksu.]
Ω-45-JC: Johnston. Zbliżamy się do drzwi kompleksu. Czy wszyscy zostali ewakuowani z budynku?
Johnston: Uznaje się, że w środku nie ma już cywili. Panie i panowie, bądźcie czujni; wszystko, na co tam natraficie macie traktować jako wrogie.
Ω-45-JC: Przyjąłem. Marcus, Rickards, zabezpieczcie drzwi.
[Marcus i Rickards zajmują pozycję na szczycie schodów przy szklanych, przesuwanych drzwiach kompleksu.]
Ω-45-CM: Recepcja zdaje się czysta. Choć muszę przyznać, słysząc słowo "kompleks" spodziewałem się wielkiego zamku. To… wygląda jak mokry sen projektanta wnętrz.
Ω-45-MA: Pewnie był, Cole. John, coś tu nie gra… czuję jakiś dziwny zapach.
Ω-45-JC: Co masz przez to na myśli?
Ω-45-MA: Wyczuwam coś… nieludzkiego. Możliwe, że Sepulchrum przyprowadziło ze sobą anomalię.
Ω-45-JC: Przyjąłem, Avalerra. Wszyscy za mną.
[Ω-45-JC unosi swoją broń i wchodzi do recepcji, reszta członków Ω-45 za nim. Pokój wydaje się być pusty, choć nadal świecą się światła.]
Ω-45-JC: Johnston, pomieszczenie jest czyste, brak oznak sił zbrojnych Sepulchrum. Czy mamy przeczesać budynek?
Johnston: Nie -JC. Przejdźcie do siódmego poziomu podziemnego. Według raportów po szturmie kultyści udali się do podziemnych pięter. Tam ich znajdziecie.
Ω-45-MA: No to chyba już wiemy czego szukali w Hokkaido. Ale to nie pasuje do ich normalnego Modus Operandi. Atak na japońską rodzinę to za dużo nawet jak na nich.
Ω-45-A04: Mniejsi zawsze próbują uderzać wyżej od siebie. Ale coś czuję, że cokolwiek tam jest, nie będą w stanie tego kontrolować.
Ω-45-JC: Zgadzam się. Coś tu nie gra. Johnston, gdzie jest winda?
Johnston: Z tyłu, za recepcją. Powinna znajdować się tam winda, która zabierze was do wykopalisk.
Ω-45-JC: Przyjąłem. Utworzyć formację, panowie.
[Ω-45-JC zbliża się do tyłu budynku, mijając pokoje biurowe i docierając do windy towarowej. Każdy z członków drużyny zajmuje pozycję na platformie, a Ω-45-MA staje przy panelu kontrolnym.]
Ω-45-MA: Poziom siódmy, dowódco?
Ω-45-JC: Tak. Jeśli zajdzie taka potrzeba, użyjcie pudeł na platformie. Jeślibyśmy się musieli zatrzymać niepotrzebnie.
Ω-45-CM: Dwa razy nie musisz powtarzać.
[Ω-45-MA wybiera siódmy poziom, drzwi zamykają się i winda zaczyna zjeżdżać w dół. Ω-45-JC zajmuje pozycję przy jednym z pudeł i ustawia na nim swój karabin. Na prawdopodobnie szóstym piętrze winda gwałtownie zatrzymuje się.]
[Słychać odgłosy płonącego metalu, na górnej części kamery widać fale energii.]
Ω-45-JC: Mamy przyjęcie powitalne. Thalaestris, otwórz drzwi i osłaniaj nas. Marcus, Rickards, zapewnijcie ogień osłaniający. A ty Avalerra, rozszarp ich na strzępy!
[Słychać skrzypienie otwierających się drzwi, Ω-45-JC chowa się za pudłem. Wystawia głowę, aby obserwować jak Ω-45-A04 przesuwa się do przodu, utrzymując swoją tarczę chroniącą ją przed laserami energii. Po bokach grzmią dźwięki dział Gaussa, podczas gdy poza widokiem kamery Ω-45-MA porusza się z nieludzką prędkością.]
[Kamera drży gdy Ω-45-JC porusza się za Ω-45-A04, wykorzystując ją jako tymczasową zasłonę, zanim zajmie pozycję za pobliskim wózkiem widłowym i otwiera ogień.]
Ω-45-JC: Thalaestris! Ilu ich tam jest?
Ω-45-A04: Czujnik termiczny pokazuje siedmiu… już sześciu. Coś jest nie tak. Widzę coś z tyłu, coś czego nie wykrywa czujnik.
[Gwałtowne ruchy Ω-45-JC sprawiają, że trudno jest odróżnić, cos Ω-45-A04 ma na myśli. Ω-45-JC łapie za granat przeciw protekcji taumaturgicznej (ATP) obecny na jego pasku i pociąga za zawleczkę. Wychyla się z za zasłony, tarcze taumaturgiczne kultystów świecą się, gdy jego ludzie dziurawią ich nabojami. Ω-45-MA atakuje kultystę, próbując odebrać mu anomalną broń, podczas gdy Ω-45-A04 biegnie na nieznaną jednostkę na tyłach, trzymając w rękach włócznię.]
[Ω-45-JC rzuca granatem w środek pokoju, wokół ogłuszających dźwięków walki. Granad eksploduje runami, a nie zwykłymi odłamkami. Anomalnymi środkami runy przelatują po pomieszczeniu w stronę widocznych kultystów. Nagle głowa jednego z kultystów wybucha od pocisku, a Ω-45-JC unosi broń i trafia kolejnego.]
Ω-45-CM: Zajebiście! Nowa broń Johnston działa!
Ω-45-PR: Nie ma czasu na świętowanie, Cole. Nie trać uwagi.
[Walka trwa dalej. podczas gdy Ω-45-JC przesuwa się do przodu, słychać krzyki, gdy zbliża się do kolejnej grupy pudeł. Za nimi Ω-45-MA żeruje na krwawiącej szyi umierającego kultysty.]
Ω-45-MA: Komandorze! Na ich czele stoi Licz.6.Thalaestris ruszyła do ataku, ale-
Licz Sepulchrum: Bracia! Nie pozwólmy Wielkiemu Wrogowi7 zniszczyć naszą pracę!
[Ω-45-JC wychyla się zza zasłony, przed nim leżą ciała kultystów. Ω-45-A04 rzuca swoją włócznią, ale Licz zmienia jej tor lotu ruchem kościstej dłoni.]
Licz Sepulchrum: Nie odciągnięcie mnie od mej ukochanej!
[Ω-45-A04 próbuje uderzyć Licza swoją tarczą, ale zostaje zatrzymana taumaturgiczną siłą. Licz rozkłada dłonie, co powoduje, że Ω-45-A04 krzyczy z bólu, a jej ręce zostają rozciągnięte w obie strony.]
Ω-45-JC: Cholera. Avalerra, jakieś pomysły?
Ω-45-MA: Tak, osłaniaj mnie.
[Ω-45-JC zaczyna strzelać do Licza, podczas gdy Ω-45-MA przeskakuje nad osłoną i zaczyna biec w stronę celu. Pociski wystrzelone przez Ω-45-JC zostają zatrzymanie w miejscu przez siłę taumaturgiczną. Nagle Ω-45-MA skacze w powietrze, jej nogi oddzielają się od jej ciała, słychać dźwięk sokoła, gdy wbija się w jeden z oczodołów i przebija drugą stronę czaszki.]
[Zniszczenie Licza uwalnia Ω-44-A04, Ω-45-JC ustawia pudła i podnosi nogi Ω-45-MA, podając je sokołowi wygrzebującemu się z szat Licza. Ptak nagle przemienia się z powrotem w Ω-45-MA.]
Ω-45-MA: Dzięki za pomoc, to było dość ryzykowne. Nie byłam pewna, że zadziała.
Ω-45-JC: Ani na chwilę nie zwątpiłem, że dasz radę.
Ω-45-MA Dzięki. Cole, Peter. Wszystko dobrze?
[Ω-45-CM i Ω-45-PR pojawiają się na ekranie.]
Ω-45-CM: Jeden z nich drasnął mnie w ramię. Ale nic mi nie będzie, tylko stopiło pancerz.
Ω-45-PR: Hej, szefie, przyglądałem się tym kultystom, którzy padli. Niektórzy z nim mieli broń Raptor-Tecu. Jak pracowałem na ochronie w Niemczech widziałem trochę ich sprzętu, straszne świństwo.
Ω-45-MA: To tylko kolejny znak, że umacniają swoje siły. Hej, gdzie zniknął Licz?
[Kamera przesuwa się na ziemię, a ciało Licza zniknęło. W jego miejscu została pojedyncza książka.]
Ω-45-MA: To jakiś dziennik… Jest napisany w języku mi nieznanym, ale wydaje mi się… na tej stronie… o tutaj. Wydaje mi się, że to zaklęcie otwierające przejście do kolejnego piętra.
Ω-45-JC: O wiele bardziej mnie martwi gdzie zniknęło ciało. Nie udało nam się zdobyć jego filakterium, więc może być wszędzie. Dam znać o wszystkim Johnston. (Dźwięk krótkofalówki) Johnston, czy mnie słyszysz?
Johnston: Trochę przerywa, ale tak. Status?
Ω-45-JC: Wpadliśmy na siły Sepulchrum, udało nam się ich zneutralizować. Zaraz zejdziemy na siódme piętro. Przejęliśmy dziennik od ich Licza. Avalerra myśli, że pomoże on nam otworzyć komnatę. Czy mamy na to pozwolenie?
Johnston: W związku z tym wszystkim co się dzieje, otrzymałam autoryzację, aby dowiedzieć się co do cholery jest tak istotne dla tych kultystów.
Ω-45-JC: Przyjąłem. Ω-45, schodzimy.
[Członkowie Ω-45 schodzą schodami na siódmy poziom podziemny. W pomieszczeniu znajdują się trzy ciała ubrane w mundury MFO, pośród nich rozrzucony jest sprzęt do wykopalisk. Na końcu piętra znajduje się wielka kamienna ściana z otwartymi drzwiami. Ω-45-PR klęka przy ciałach.]
Ω-45-PR: To ludzie z Iota-54, biedaki.
Ω-45-CM: Pewnie nie byłoby tutaj takiej masakry, gdyby mieli pancerz Hefajstosa8.
Ω-45-MA: Wiesz jak to jest z zarządami, także z O5, uwielbiają przyoszczędzić. Wszyscy powinni mieć materiały z -6952. To niedorzeczne.
Ω-45-JC: Zgadzam się, ale teraz nic nie możemy z tym zrobić. Martwiłbym się raczej tym, że komnata jest już otwarta. Ja idę przodem, bądźcie gotowi na wszystko.
[Ω-45-JC,-CM,-PR odpalają latarki zamontowane na ich karabinach i wchodzą do komnaty wraz z -MA i -A04. Komnata wydaje się być zwyczajna, na środku znajduje się pusty piedestał. Zostawiono różne drobiazgi i bibeloty.]
Ω-45-MA: To miejsce przypomina mi ofrendę… możliwe, że to jakiś grób.
Ω-45-A04: Cóż, jeśli to grób, to gdzie jest ciało? Coś powinno być na tym piedestale?
Johnston: Ω-45! Zgłoś się!
Ω-45-JC: Tak, Johnston. O co chodzi?
Johnston: W całym mieście rośnie liczba Hume'ów, głównie przy cmentarzach. Czy weszliście do komnaty?
Ω-45-JC: Tak, ale jest pusta, chyba że… ech. Licz musiał zabrać cokolwiek tu było. Czy oddziaływanie Hume'ów ma jakieś epicentrum?
Johnston: Ta… tak. Widzę na mapie coś na kształt hot doga, zbliża się do granicy miasta. Z waszej pozycji nie dogonicie tego na czas.
Ω-45-MA: Dogonimy. Użył portalu, żeby przenieść się tam, zanim tu dotarliśmy. Dalej czuję resztki obecnej energii. Dajcie mi chwilę, otworze jeden w jego pozycji.
Johnston: Powodzenia 45. Cokolwiek się tam dzieje… nie wygląda to dobrze.
[Ω-45-MA zaczyna śpiewać w starożytnym języku, na nagraniu słuchać wyraźny odgłos wiatru. Nagle zmienia się sceneria. Ω-45 stoją teraz na pustej autostradzie, od pozycji kamery ucieka zakapturzona postać w czarnej szacie. Ω-45-JC unosi karabin.]
Ω-45-MA: Stój, bo strzelę!
[Postać w czarnej szacie obraca się, w rękach trzyma czaszkę. Jest to Licz, z wyraźnymi uszkodzeniami w prawej półkuli czaszki.]
Licz Sepulchrum: S-spóźniliście się. Już przekroczyłem granicę Shibasaki.
Ω-45-CM: Shibasaki? Nie wiem z jakiego okresu cię wykopali, ale to jest Tokio. Poza tym one mają długość kilometra. Szybciej cię podziurawimy niż zdążysz powiedzieć "strachy".
Licz Sepulchrum: To ciało jest tymczasowe, mogę je stracić. Przyjrzycie się teraz, tworom mej ukochanej.
Ω-45-JC: O czym tym mówisz. Odłóż-
Ω-45-CM: Komandorze, możesz chcieć się obrócić.
[Ω-45-JC obraca się, w obrębie miasta ogromny eteryczny szkielet powoli pojawia się i znika. Anomalia jest dużo wyższa od któregokolwiek z drapaczy chmur i nie porusza się.]
Ω-45-PR: Co… Co to jest!?
Ω-45-A04: Godny przeciwnik, ot co! Nie obchodzi mnie jakiego sługę Hadesu przywoła, tak czy inaczej go obalimy.
Ω-45-JC: Jeśli to coś się w pełni zmaterializuje, to nie będziemy mieli szans w walce, nie mówiąc już o utrzymywaniu Zasłony. Musimy-
[Ω-45-MA znika z lewej strony kadru. Kamera obraca się, Ω-45-MA biegnie z powrotem w stronę grupy, zadyszany Licz leży na ziemi. W ręce ma czaszkę, którą trzymała. Następnie, kamera obraca się z powrotem na miasto, teraz szkielet rozpływa się w powietrzu.]
Ω-45-JC: Avalerra, jak ty to?
Ω-45-MA: Wykorzystał resztę swojej magii, żeby nas tu sprowadzić. Wzięłam przy okazji jego filakterię. Wiesz, licze nie są szczególnie sprawne fizycznie. Mam zniszczyć filę?
Ω-45-JC: Nie, najpierw chcę z nim porozmawiać.
[Ω-45-JC podchodzi do Licza.]
Ω-45-JC: Po co to wszystko? O co tyle zachodu?
Licz Sepulchrum: Powiedziano mi… że jeśli pokaże im gdzie jest czaszka, to ona wróci.
Ω-45-JC: Twoja ukochana, tak? Co się z nią stało?
Licz Sepulchrum: Macie mój dziennik… tam są odpowiedzi. Trudno mi myśleć… ta forma jest zbyt… uszkodzona. Musicie zrozumieć, gdy umarłem, myślałem, że znowu będę z nią. Ale po tysiącu lat, nigdy jej nie znalazłem. Wtedy oni mnie ożywili, chcieli wiedzieć gdzie jest czaszka i ta przeklęta książka. Nie porzucicie czaszki jej ojca?
Ω-45-JC: Nie możemy, musimy zabezpieczyć zagrożenie.
Licz Sepulchrum: Rozumiem. Też kiedyś należałem do takiej organizacji jak wasza, ale naszą misją było zniszczyć wszystko co zagrażało naszym ziemiom. Ta czaszka to wyjątek, moja ukochana nie chciałaby, żebym zbezcześcił szczątki jej ojca.
Licz Sepulchrum: Zwą mnie Taniguchu, aby uhonorować moich kompanów, proszę was, abyście położyli kres temu yokai. Celujcie tutaj, u-uwolnijcie mnie od tej klątwy.
Ω-45-JC: Czyż nie chcesz zobaczyć jeszcze swojej ukochanej? Dlaczego chcesz tak to zakończyć.
Licz Sepulchrum: Może gdybym miał jeszcze serce, zmieniłoby się to. Myślę, że nie mogłem jej nigdy odnaleźć w zaświatach, gdyż to ja odebrałem jej życie. Może w ten sposób to zadośćuczynię.
Ω-45-JC: Nie jestem pewien kwestii spirytystycznych, ale mogę spełnić twoją prośbę.
[Ω-45-JC obraca się i przytakuje w stronę Ω-45-MA, która miażdży Filakterię.]
[Koniec Nagrania]
Po ataku na Kompleks, znaleziony obiekt otrzymał oznaczenie SCP-7110, a także rozpoczęto działania na rzecz przetłumaczenia dziennika Taniguchiego. Wszyscy świadkowie manifestacji SCP-7110-2 zostali poddani działaniu środków amnezyjnych, a także utworzono historię przykrywkową tłumaczącą zjawisko jako iluzję optyczną spowodowaną oświetleniem.
Dodatek 7110.01: Przetłumaczone wpisy w dzienniku
Kierownik badań Erickson potwierdził, że dziennik pozyskany w trakcie ataku na pałac Cesarski z szóstego czerwca, należał do Masahiro Taniguchiego, członka nienazwanego GoI, obecnie oznaczonego jako GoI-712. Erickson już wcześniej badał dokumenty należące do tej organizacji, dlatego też był on w stanie przetłumaczyć treść dziennika. Dziennik prawdopodobnie jest zbiorem listów napisanych przez Taniguchiego do innego członka organizacji, Takahiro.
Wszelkie ważne informacje zawarte w nich zostały przekazane do Ośrodka 78, w ramach pomocy z zabezpieczeniem obiektu.
Bracie Takahiro,
Z przykrością zawiadamiam, że rebelia Lorda Masakado została stłumiona, a sam Lord został zgładzony w walce. Wiem, że nasza organizacja liczyła na to, że nowy rząd pod jego panowaniem będzie nam bardziej przychylny, lecz szczęście nie było po naszej stronie.
Co gorsza, Satsukihime, ma ukochana, wbiła sobie do głowy, że będzie w stanie wskrzesić swojego ojca, Lorda Masakado, za pomocą swej magii. Powiedziałem jej, że takie czary są zakazane i użycie ich doprowadzi ją do ruiny, ale nie chciała mnie posłuchać.
Dziękuję niebiosom, że jej starania była nadaremno, lecz teraz udała się ona do pobliskiej świątyni, aby zostać kapłanką. Nie byłem w stanie przekonać jej, żeby ze mną została. Mam nadzieję, że pewnego dnia upora się ona z cierpieniem i wróci do mnie. Będę cię informował na bieżąco.
Bracie Takahiro,
Satsukihime, teraz używająca imienia Takiyashahime, przekazała mi niepokojące wieści. Twierdzi ona, że czytając literaturę w świątyni dowiedziała się o magicznej księdze zdolnej do wskrzeszania zmarłych, ukrytej gdzieś na Górze Fuji. W liście, który do mnie napisała, kazała mi nie iść za nią, lecz ja najszybciej jak tylko mogłem pobiegłem do świątyni.
Było to jednak na nic, albowiem wyruszyła już w swą podróż. Niestety, nie mogę opuścić mojego posterunku, gdyż jestem jedynym członkiem naszego ugrupowania obecnym w regionie. Nawet z pomocą magii, wspinaczka na Fuji może być zdradziecka, obawiam się że Satsuki nie przeżyje.
Pomyśleć, że jest ona gotowa oddać życie za zachcianki tego głupca… Mam nadzieję, że bezpiecznie uda jej się wrócić.
Bracie Takahiro,
Piszę do Ciebie nie po to, żeby przekazać Ci wieści, a po to, żeby zebrać naszych ludzi i stanąć do walki z nowym złem, które rozlało się na naszej ziemi. Satsuki… to znaczy Takiyashahime wróciła ze swojej wyprawy na Górę Fuji i odwiedziła mnie nocą, lecz to, co stanęło w mych drzwiach, nie było Satsuki.
Jej oczy poczerniały, ręce miała pokryte jakąś czarną zgnilizną sięgającą aż do ramion. Jej głos stał się eteryczny, niósł ze sobą poczucie dominacji. Błagała mnie, bym do niej dołączył, gdyż zbiera ona resztki podwładnych jej ojca, aby zacząć kolejną rebelię.
Prawdę mówiąc, w innych okolicznościach dołączyłbym do niej, ale poczułem, że kobieta stojąca w mym domu to tylko imitacja osoby, którą kiedyś kochałem. Ta księga ją przeklęta, czarna i zdeformowana książka, z pergaminem tak zniszczonym, jak sam jej wygląd. Okładka przedstawiała symbole, poziomą linię i krzyż zaraz obok. Zapisane w niej były rozmaite sposoby nekromancji i zaklęcia zakazane przez organizację… możliwe że i przez samego Kamiego.
Powiedziała, że wykorzysta ją do stworzenia yokai, Gashadokuro, używając czaszki jej ojca i zniszczy w ten sposób rząd Kioto raz na zawsze. Nie mogę się na to zgodzić. Kazałem jej odejść i porzucić marzenia o rebelii, powiedziałem, że jeśli naprawdę mnie kocha, spali tę przeklętą księgę i znów zamieszkamy razem.
Takiyashahime zaśmiała się tylko, powiedziała, że nie rozumiem bólu, który odczuwa i spełni ona marzenia ojca za wszelką cenę.
Bracie, powinienem był zgładzić ją w tamtym momencie. Ale nie mogłem. Moja miłość do niej była zbyt silna, ale przysięgam Ci, gdy już ją znajdziemy, nie drgnie mi ręka.
Bracie Takahiro,
Spodziewałem się, że zobaczę Cię pośród setki ludzi, których mi przysłałeś, ale część mnie cieszy się, że nie przybyłeś razem z nimi. Takiyashahime zebrała ludzi z pod sztandaru jej ojca, teraz maszerują w stronę stolicy w towarzystwie Gashadokuro większego, niż kiedykolwiek wcześniej widziałem. Nasi ludzie połączyli siły z armią Cesarza, aby ochronić miasto, ale… obawiam się, że to nie wystarczy. Gashadokuro równa z ziemią każdą wioskę na swojej drodze. Na samą myśl, co wydarzy się, gdy dotrze do murów miasta, przechodzą mnie ciarki.
Podjąłem decyzję, żeby przedwcześnie posłać grupę zwiadowczą z zadaniem podjęcia kradzieży głowy Lorda Masakado zanim dotrze ona do miasta. Mam teorię, że magia, która przywołała to do tego świata pochodzi z nienawiści, jaką Lord Masakado pałał do tego miasta. Tak więc posłanie głowy w inne miejsce powinno sprawdzić, że yokai zniknie.
A przynajmniej taką mam nadzieję.
Bracie Takahiro,
Przynoszę wieści z dnia bitwy. Gashadokuro stojący na przodzie ich armii z łatwością przebił się przez mury miasta, broń oblężnicza nie działała na monstrum. W pierwotnym ataku zginęły setki… tysiące cywili i żołnierzy. Ale przygotowaliśmy się na taki scenariusz. Tkacze otrzymali zadanie przygotowania Więzów Orochi, które zatrzymałyby Gashadokuro w miejscu. Dzięki geniuszowi naszych rzemieślników jesteśmy w stanie okiełznać bestię przy pomocy magiteku.9 Wystrzeliliśmy więzy nad bestie i przymocowaliśmy do ziemi. Straciliśmy przy tym trzydziestu świetnych łowców, ale yokai zostało powstrzymane… na razie.
Gdy już poskromiliśmy bestię, zajęliśmy się rebeliantami, choć udało im się przebić przez mury pałacu. Takiyashahime zabarykadowała się w środku. Zabieram dziesięciu moich najlepszych ludzi, nazajutrz dokona się to, co musi.
Takahiro, tylko jedno z nas wyjdzie jutro żywym z tego zamku. Jeśli nie będę to ja… Japonia będzie skazana na zagładę.
Bracie Takahiro,
Z ciężkim sercem informuję, że Bitwa o Kioto dobiegła końca. Wraz z moimi ludźmi osaczyliśmy Takiyashahime w zamku. Wtedy to właśnie spotkaliśmy się po raz pierwszy jako wrogowie. Wygląda na jeszcze bardziej zepsutą, niż gdy ją ostatni raz widziałem. Odbyliśmy krótką wymianę zdań, czułem się, jakbym rozmawiał z czymś… obcym. Jakby była tylko przedłużeniem samej księgi.
Wiedząc, że nie cofnie się przed niczym, ruszyłem na zagrożenie ze wszystkim, co miałem. Jej magia osiągnęła nieporównywalną moc, lecz ostatecznie, mój amulet i magia wyszły zwycięsko z tego pojedynku. Gdy wbiłem miecz w jej brzuch, przemówiła do mnie, ale nie głosem Takiyashi. Przemówiła do mnie Satsuki:
— Przepraszam, ukochany.
Cofnąłem wtedy mój miecz i widziałem jak wykrwawia się na moich oczach. Siła, która ją psuła zaczęła się cofać, gdy już uszło z niej życie. Kazałem moim ludziom ostrożnie owinąć księgę szczelnymi więzami. Spaliliśmy później ciało mojej ukochanej i próbowaliśmy zniszczyć księgę, lecz była ona odporna na wszystkie nasze działania. Ostatecznie, wyrzuciliśmy potworną księgę do morza, aby już nigdy nie zagroziła wyspom.
Szczęcie się do nas uśmiechnęło, Bracie Takahiro,
Nasi jeźdźcy dotarli do wioski Shibasaki i Gashadokuro zniknęło. Osobiście udałem się do wioski, aby nadzorować konstrukcję grobowca, w którym mieszkańcy będą mogli oddawać cześć Lordowi Masakado, a także otoczyć go pieczęcią, aby siły ciemności nie mogły ukraść jego szczątek.
Jeśli chodzi o przeklętą księgę, od kiedy zabrały ją morskie fale, nie była nigdzie widziana. Magiki, które na niej umieściliśmy powinny zapewnić, że nikt jej nigdy nie otworzy, a przynajmniej nie bez użycia potężnej magii. Oby to była ostatnia tragedia zesłana na kogoś przez tę księgę.
Choć w królestwie moja ukochana uznawana jest za zdrajczynię, w głębi serca wiem, że kierowała się najszlachetniejszymi intencjami. To właśnie w taki sposób ta książka Cię wykorzystuje. Jako ludzie, nie jest nam dane żyć wiecznie. Nieśmiertelność to coś tak nikczemnego, że żaden śmiertelnik nie powinien jej posiadać. Bycie uwięzionym między życiem i śmiercią….
Jest klątwą samo w sobie.




