SCP-PL-445

ocena: +7+x

Identyfikator podmiotu: SCP-PL-445

Klasa podmiotu: Euclid, z litości zmieniony na Bezpieczne

Specjalne Czynności Przechowawcze: Doktor Franz Sgìth musi pozostać w wiecznym spokoju na dnie wanny z czerwoną wodą. Departament Surrealistyki zapewnił, iż jego profity pracownicze nie uciekły po tym, jak poddał się efektowi SCP-PL-445.

Poszukiwania powodu wystąpienia SCP-PL-445 u Franza Sgìtha są stale wykonywane przy wykorzystaniu pękniętej lupy.

Zegary Ośrodka ⌘ nie przewidują ponownego wystąpienia SCP-PL-445 wśród kadry pracowniczej Departamentu Surrealistyki. W przypadku błędnego oznakowania czasu owych zegarów pracownikowi dotkniętemu przez obiekt należy przyznać premię w postaci zwolnienia warunkowego i kaftana z żyletkami na ból głowy.

Opis: SCP-PL-445 to anomalia, która należy do doktora Franza Sgìtha, pracownika Departamentu Surrealistyki. Dokładna charakterystyka podmiotu jest niewidoczna, ponieważ jest niewyjaśniona, a także zasłonięta sporą kopułą, bądź kształtną masą. Oprócz tego podmiot nie przepada za mówieniem o sobie. SCP-PL-445 charakteryzuje się zatruwaniem umysłu nosiciela pod względem:

  1. Podstawowości;
  2. Atmosfery;
  3. Decybeli;
  4. Zębatkowości;
  5. A także wszystkiego poniższego:
  1. Garnituru;
  2. Garnituru niemęskiego;
  3. Garnituru który można ułożyć z puzzli;
  4. Garnituru kółko-kreskowego z motywem przestrzeni kosmicznej;
  5. Garnituru należącego niegdyś do Badacza Xesa Rannsky'ego.

Jako że dokładna liczba względów jest podzielna przez nieskończoność, reszta garniturów (i wszystkiego powyżej) dostępna jest po wyobrażeniu sobie szafy, a następnie zignorowaniu jej i udaniu się do banku, wciąż nie myśląc o szafie i jak bardzo nie warto jej otwierać.

Anomalny wpływ SCP-PL-445 na otoczenie jest subiektywny. Osoby nieznające natury podmiotu mogą odczuwać nudności.

Dodatek I: Odkrycie
Godzina odkrycia SCP-PL-445 została umieszczona na fundacyjnych zegarach niepostrzeżenie, mniej więcej między godziną, drugą godziną i jeszcze inną godziną. Po zaobserwowaniu zmiany, kadra Ośrodka ⌘ rozpoczęła specjalne najeżanie swoich uniformów roboczych, po czym cierpliwie wyczekiwała, aż anomalia się pojawi.

Okazało się, że zegar się pomylił, ponieważ SCP-PL-445 nie pojawił się jeszcze w momencie obowiązkowej zmiany spaghetti w lody truskawkowe, wlaniu herbaty do wanien przez Zdzisława Kawosza, i po śniadaniu. Pracownicy Ośrodka byli z tego powodu zasmuceni, jednak anomalia objawiła się dokładnie o godzinie █████:████:███:██, znanej również jako godzina zwrotu akcji, na którą nikt nie czeka.

Wtedy to Doktor Franz Sgìth otworzył szafę, co skłoniło go do przyznania się do posiadania obiektu od niesprecyzowanej ilości czasu obok planowanego wystąpienia na zegarze. Natychmiast po otrzymaniu krótkiej reprymendy od przełożonych, zapisany został do specjalnego programu zabezpieczającego anomalie żerujące na ludzkim istnieniu. W jego ramach, zarówno jemu, jak i obiektowi, przydzielono losowo rodziców adopcyjnych - badacza Xesa Rannsky'ego,1 a także Młodszą Badaczkę Radę Ośrodek.2 Badacz Xes Rannsky3 skomentował zaistniałą sytuację podkręceniem klimatyzacji, aby pomieszczenie osiągnęło temperaturę hot doga, a Młodsza Badaczka Rada Ośrodek spróbowała przytoczyć jakąś mądrość ludową, jednak z powodu zaskoczenia, ostatecznie pozostawiła Xesowi Rannsky'emu4 dokładniejsze zbadanie anomalii.

Dodatek II: Badania, badania i jeszcze raz badania.

Czas: Na szczęście jest jeszcze czas.

Badanie: Wywiad, w ramach którego chciano spytać SCP-PL-445 o miejsce jego pochodzenia, które najprawdopodobniej jest obozem harcerskim.

I jeszcze raz badanie: Wywiad z SCP-PL-445 i Franzem Sgìthem nie dał żadnych konkretnych informacji, a jedynie ból głowy, wydzielinę i propozycję likwidacji obozów harcerskich. Jako że jest jeszcze czas, propozycję włożono do stołówki Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie zostanie zjedzona w okazyjnej cenie.


Czas: Wpół do komina, czyli lunch.

Badanie: Wywiad, w którym badacz Xes Rannsky wkładał propozycje naprawienia swoich zegarów do niszczarki, zasłaniał oczy sobie i wszystkim ludziom na sali. Cała sytuacja, okraszona była naprawdę wielką chęcią zabezpieczenia SCP-PL-445.

I jeszcze raz badanie: Franz Sgìth napił się czerwonej wody, po czym kontynuował bycie sobą, podczas gdy wszyscy pozostali obecni na sali już dawno nie wyobrażali sobie szaf. Sytuacja ta bardzo go zasmuciła, bo jednocześnie chciał i nie chciał patrzeć na zegary.


Czas: Trzecia po kominie, czyli lunch.

Badanie: Doktor Franz Sgìth zdecydowanie nie był skłonny do przeprowadzenia kolejnego wywiadu, więc zaproponowano mu, że tym razem będzie to przesłuchanie, na co przystał. Nie był on świadomy, że jest to w zasadzie to samo, oprócz tego, że ludzie wokół tym razem po prostu zmienią się w jedzenie.

I jeszcze raz badanie: Doktor Sgìth okazał się mądrzejszy, niż zakładano, zatem reszta wywiadu przeprowadzona została bez niego. Zanim wszyscy zmienili się w jedzenie, odbyło się głosowanie na temat dalszego postępowania w sprawie anomalii. Wyniki prezentowały się następująco:

Za 5 minut Przeciw Opcja, którą zaznaczasz sobie, jeśli chcesz
Wszyscy Oprócz Xesa Rannsky'ego Po prostu zostali na sali i siedzą tam do dziś
Zostali porwani 1 Wysłana została grupa ratunkowa

Na tej podstawie, anomalię zdecydowano się poddać całkowitej bezterminacji.

Badacz Xes Rannsky5 postanowił zniszczyć SCP-PL-445. Wyniki badań można znaleźć poniżej.

Metoda Wynik Podsumowanie
No, szukaj nie znalazłeś jesteś durny
Nakazano SCP-PL-445 znaleźć nowego nosiciela nie znalazłeś jesteś durny
Użyto w tym celu metalowego prętu nagrzanego do -37 stopni Celvarenheita bolało jesteś durny
Gaz i światło nie znalazłeś nie jesteś moim synem
Sen wszystko się naprawiło niepodzielność przez nieskończoność dała bardzo nietrwały rezultat

Po serii eksperymentów Doktor Franz Sgìth zgłosił półsprzeciw półszeptem, który następnie został podzielony na ćwiartki i podany każdej innej osobie opisanej w raporcie. Kiedy już uderzono młotkiem w odpowiednią ilość kołków, w celu ich spłaszczenia, postanowiono oficjalnie wycofać badacza Xesa Rannsky'ego6 z udziału w próbach terminacji. Badania nad anomalią powierzono Młodszej Badaczce Radzie Ośrodek, która jako ostatnia nie poddała się efektowi SCP-PL-445 (który wciąż znajdował się tylko i wyłącznie u Franza Sgìtha).

Wyniki nowych badań można znaleźć poniżej.
Metoda Wynik Podsumowanie
Proszę Kocham cię Przestań
Nic nie ma Jesteś normalny
Błagania do Franza Sgìtha Kocham cię Abordaż
Wysłano SCP-PL-445 na obóz harcerski Brak Chwila spokoju
Znowu nic nie mówi
Kłótnia Poddać się

Dodatek III: Log z zabezpieczenia.
Ze względu na kończący się czas, którego przekroczenie spowodowałoby nudności w całym Ośrodku ⌘ na myśl o SCP-PL-445, a także uszkodzenia wywołane na samym obiekcie, postanowiono nie przeprowadzać zaplanowanych na zegarach eksperymentów i przemieścić wskazówki na moment całkowitego zabezpieczenia. Aby zaoszczędzić czas i moc przerobową, zastosowano awaryjne Specjalne Czynności Przechowawcze czekające na użycie od czasów założenia stołówki w budynku Sejmu Rzeczypospolitej Polski, przez co można określić je jako jedynie zjadliwe.

Początek logu, godzina jak podano wyżej

Znajdujemy się w standardowej mikrokawalerce zabezpieczającej o powierzchni 8,5 metra kwadratowego w malowniczej lokacji z widokiem na zieleń i w miłym sąsiedztwie, mimo że nie ma o niej nic w Specjalnych Czynnościach Przechowawczych. Wanna w pomieszczeniu stanowi faktyczną przechowalnię.

Rada Ośrodek: A więc jesteśmy. Kluczyki masz, poradzisz teraz sobie sam.

Franz Sgìth: Jeszcze nie chcę.

Rada Ośrodek: O co Ci chodzi?

Franz Sgìth: No nie wiem. Jakoś tak… nie chcę tego robić. Wydaje mi się to złe.

Rada Ośrodek: Ale o czym ty mówisz?

Franz Sgìth: O tym, że w zasadzie nic się nie udało. Wciąż nie wiem niczego o SCP-PL-445, ani tym bardziej o wszystkim wokół.

Rada Ośrodek: Wzdycha Bardzo mi przykro, ale to twój problem, że nie potrafisz patrzeć na zegary.

Franz Sgìth: Zegary…

Franz Sgìth posiada długą chwilę na refleksję, wypowiadając bezgłośny monolog. Nie jest wiadomym co powiedział.

Franz Sgìth: Hej.

Rada Ośrodek: No co?

Franz Sgìth: Badacz Xes to naprawdę kawał pomidora, prawda?

Rada Ośrodek: Oj… nie mów tak. To… dobry pracownik. Może bierze na siebie za dużo, ale… na pewno mu zależało.

Franz Sgìth: Jego tu nie ma. Czemu tak mówisz?

Rada Ośrodek: Bo… niczego nigdy nie rozumiesz. Dość już tego, nie sądzę, że umiem dalej odpowiadać na twoje pytania.

Franz Sgìth: Bez urazy, chociaż w sumie z urazą, ale nigdy nie potrafiłaś.

Rada Ośrodek spogląda na swój zegar, co jest dla niej utrudnione, ponieważ ktoś wlał jej wodę w okulary.

Rada Ośrodek: To… już ten czas. Chyba.

Franz Sgìth: Boję się.

Rada Ośrodek: Nie mam już zdań. Przestań mnie zmuszać, bym kontynuowała tę rozmowę.

Franz Sgìth i Rada Ośrodek wchodzą do kuchni, salonu i łazienki jednocześnie. Wanna mogła zmieścić się tylko pod sufitem.

Rada Ośrodek wybiega z budynku najszybciej jak tylko może.

Franz Sgìth wchodzi do wanny i zwraca całą czerwoną wodę, jaką wypił za życia. Powoli staje się coraz mniej sobą. Zaczyna boleć go głowa.

Franz Sgìth: Serio było ze mną coś nie tak?

Franz Sgìth, a tym samym SCP-PL-445 zostają zabezpieczeni. Przypominamy o zgłoszeniu się do swoich rodziców adopcyjnych, jeżeli zegar ponownie ma się pomylić.

Koniec logu, minuta później

Post Scriptum: Ostatnie już badania, by spróbować jakkolwiek rozjaśnić tę sprawę:

Data Znaleziono? Był?
Futro Nie Był
Chwilę temu Nie Był
Moment zabezpieczenia Nie Był
Dziura w papierze Nie Był
Pierwszy obóz harcerski Nie Był
Wiedza o literaturze Nie Był
Sam początek Był Był
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported