Znudzenie
ocena: +3+x

"Proszę się uspokoić. Niech się pani nie boi, tu jest pani bezpieczna. Napije się pani wody?"

"Nnn-nie, chyb-b-a nie. O mój Boże. Jezu Chry…"

"Proszę się napić wody, pooddychać głęboko i się uspokoić. Wszystko jest już pod kontrolą. Nic pani nie grozi"

"Czy, czy mogę zapalić? Prosz-sz-ę"

"Oczywiście, proszę się nie krępować. Również zapalę. Spokojnie, możemy tutaj siedzieć bardzo długo"

"Ja, czy ja powinnam się… przedstawić, wylegita..tymi… weli…"

"Proszę teraz o tym nie myśleć, wszelkie tego typu formalności możemy załatwić później. Czy czuje się pani lepiej?"

"Ch-chyba tak."

"Dobrze. Teraz proszę mi powiedzieć, co pani zapamiętała. Przepraszam panią, że zmuszam do tego. Ale muszę o to zapytać."

"To coś, wyrosło. Wyrosło w samym centrum. Ja, ziemia pękła w tym miejscu, odwróciłam s-się. To było straszne, Boże. C-c-co to było?"

"Widzi pani, podejrzewamy że to coś w stylu pozaziemskiej technologii"

"Słucham?! Ale…"

"Nasz kraj jest od dawna obserwowany przez obce organizmy. Wielu z nas zostało zastąpionych przez robotyczne kopie, wbrew naszej woli."

"Ale, ja-jak? To znaczy…"

"To znaczy, że wielu ludzi z pani rodziny i znajomych leży już dawno pokrojona na stołach operacyjnych, o ile mieli szczęście. To co pani widziała to zmodyfikowana genetycznie biotkanka ludzka, czyli w skrócie zmieleni i ulepieni w jedną kulę setka ludzi, rzecz jasna do tej pory byli i nadal są świadomi. Najpewniej ktoś, z kim pani jeszcze wczoraj rozmawiała wchodzi w jej część"

"Boże…"

"Niestety, jako że pani była świadkiem to najpewniej rozpoczną polowanie na panią. Potrafią znaleźć swoje ofiary po strachu. Im bardziej się pani boi, tym szybciej panią dorwią. Proszę oddychać, ma pani szczęście, możemy pani pomóc"

"P-p-pomóc?"

"Tak. Cała pani rodzina najpewniej zostanie brutalnie zamordowana w celu jeszcze większego przerażenia, ale pani będzie bezpieczna z nami. Wada tego będzie taka, że musimy przeekstraktować pani duszę do specjalnej biomasy, ale proszę się nie martwić, będzie pani świadoma.W pewnym sensie ma też pani ogromne szczęście, Ziemia za około 12 godzin przestanie istnieć. Do tej pory będziemy w bezpiecznej bazie na Marsie."

"…"

"Proszę oddychać, rozumiem że jest to ciężkie przeżycie. Proszę, to pani pomoże się uspokoić. Wszystko będzie dobrze. Tak, proszę popić, może być gorzkie."


"Gdzie ja jestem? Co się stało?"

"Dostała pani udaru słonecznego, nic poważnego. Proszę udać się za tym sanitariuszem, odwiezie panią do szpitala."

"Boże, śnił mi się koszmar jakiego jeszcze nie miałam."

"Jest to częste w takich sytuacjach. To był tylko sen, nic pani nie grozi. Do widzenia, niech pani zdrowieje szybko."

"Dziękuje panu, do widzenia"


"Znudzony, Agencie?"

"Trochę."

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Uznanie autorstwa — na tych samych warunkach 3.0 unported